Osiem kontenerów broni bez nadzoru. Jest reakcja służb

2 min. czytania
04.06.2025 17:09
Obserwuj nas na Google

Centralne Biuro Śledcze Policji zabezpieczyło w Laszkach na Podkarpaciu broń przeciwlotniczą i amunicję – poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Uzbrojenie znajdowało się w hangarze aeroklubu. Według służb, broń należała do prywatnej firmy z koncesją i miała trafić na Ukrainę.

fot. Tomasz Lina/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaką broń zabezpieczyło CBŚP w hangarze aeroklubu na Podkarpaciu.
  • Dlaczego magazyn w Laszkach był nielegalny i jakie grożą za to konsekwencje.
  • Skąd mogła pochodzić broń i kto miał być jej odbiorcą według ustaleń służb.

Zabezpieczono wyrzutnie przeciwlotnicze. Magazyn nie był nadzorowany

Jak mówił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, funkcjonariusze CBŚP weszli do hangaru w ubiegłym tygodniu na podstawie postanowienia prokuratury. Zabezpieczono m.in. "swego rodzaju wyrzutnie" – porównywalne do ładunku, który Jarosław Szymczyk przywiózł z Ukrainy i przypadkowo odpalił w Komendzie Głównej Policji.

– To jest skandal. Tego typu broń musi być odpowiednio przechowywana i dozorowana – podkreślił Dobrzyński. Jak dodał, magazyn nie był w żaden sposób nadzorowany.

Broń miała trafić na Ukrainę. Firma działa legalnie

Dobrzyński zaznaczył, że broń i amunicja pochodziły od legalnie działającej firmy z koncesją na handel bronią. Według jego wiedzy, uzbrojenie miało zostać wywiezione na Ukrainę.

Rzecznik MON Janusz Sejmej również potwierdził, że broń nie pochodziła z zasobów polskiej armii.

Śledztwo ABW ws. broni składowanej w hangarze aeroklubu w Laszkach

Jak podała Marta Pętkowska z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, śledztwo zostało wszczęte 27 maja na podstawie zawiadomienia Delegatury ABW w Rzeszowie.

– Śledztwo dotyczy nielegalnego posiadania broni i amunicji i jej magazynowania przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością na terenie miejscowości Laszki, tj. przestępstwa z art. 263 par. 3 kodeksu karnego – przekazała prokurator.

Trwa analiza broni. Na miejscu pracują wojskowi biegli

Pętkowska poinformowała, że zabezpieczone kontenery są przewożone w miejsce do tego przeznaczone. Na miejscu działania prowadzą biegli z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia, którzy ustalają pochodzenie i potencjalnego odbiorcę broni.

– Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, zabezpieczona przez CBŚP broń i amunicja nie pochodzą z zasobów polskiej armii – zaznaczyła rzeczniczka.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET