Znaleziono dwa ciała. Szokujące ustalenia, możliwy wątek miłosny
Zwłoki 43-letniego mężczyzny i 36-letniej kobiety znaleziono w Lędzinach (woj. śląskie). Policja i prokuratura są powściągliwe w przekazywaniu mediom szczegółów tej sprawy. Wstępnie ustalono, że ofiary były kiedyś parą.
Makabrycznego odkrycia, o którym napisał "Fakt", dokonano 9 maja na terenie jednej z prywatnych posesji w Lędzinach - oddalonym o 12 km na wschód od Tychów mieście w województwie śląskim.
Policja z położonego nieopodal Bierunia otrzymała zgłoszenie we wtorek ok. godz. 19:30. Informacja dotyczyła ciał dwóch osób. Więcej informacji przekazała w rozmowie z "Faktem" podkom. Sabina Chyra-Giereś, rzeczniczka śląskiej policji.
Ciała dwóch osób w Lędzinach. Policja i prokuratura mówią niewiele
- To 43-letni mężczyzna i 36-letnia kobieta. Nasi funkcjonariusze pracowali tam do późnych godzin nocnych, by zabezpieczyć wszelkie ślady. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich - powiedziała. Co ciekawe, jak podkreślono w artykule "Faktu", służby - zarówno policja, jak i prokuratura - milczą na temat szczegółów sprawy.
Tłumaczą to dobrem postępowania. - Na ten moment mogę potwierdzić, że sprawę prowadzimy pod kątem zabójstwa oraz doprowadzenia drugiej osoby do targnięcia się na swoje życie. Zleciliśmy wykonanie sekcji zwłok, która pomoże nam przybliżyć okoliczności tej śmierci - przyznała "Faktowi" Maria Paszek, prokurator rejonowy w Tychach.
Dziennik ustalił, że kobieta i mężczyzna byli przed laty parą, która od jakiegoś czasu nie żyła ze sobą w zgodzie. Istnieje hipoteza, że właśnie motyw miłosny mógł doprowadzić do tragedii. Nie można jednak na ten moment potwierdzić, czy doszło do zabójstwa czy np. do samobójstwa rozszerzonego.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET