`

"Marsz Polaków" przeszedł przez Wrocław. Były zakazane race i kontrowersyjne hasła

2 min. czytania
12.11.2025 10:07
Obserwuj nas na Google

11 listopada ulicami Wrocławia przeszedł "Marsz Polaków". Wzięło w nim udział kilkaset osób. Hasłem tegorocznego marszu było: "Nigdy więcej wojny". Wydarzenie miało kontrowersyjny przebieg. Odpalono zakazane race, uczestnicy wykrzykiwali hasła takie jak: "Je*** UPA i Banderę", "Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę".

Marsz Polaków we Wrocławiu
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • "Marsz Polaków" zorganizowany przez fundację "Polak w Polsce gospodarzem" oraz Roberta Piskorskiego przeszedł przez Wrocław 11 listopada.
  • Podczas marszu uczestnicy odpalili zakazane race, co spotkało się z ostrzeżeniem urzędników.
  • Na Ostrowie Tumskim przemawiał m.in. Jacek Międlar i Witold Listowski, a także Palestyńczyk Taner, który podziękował Polakom za solidarność.

"Marsz Polaków" przeszedł przez Wrocław 11 listopada

"Marsz Polaków" organizowała fundacja "Polak w Polsce gospodarzem" oraz Robert Piskorski. To następca Jacka Międlara. Były ksiądz i nacjonalista skupił się na promowaniu wydarzenia. "Zróbmy wszystko, co w naszej mocy, by Polska była Polską! Żeby Polska była Polską, a nie kolonią zbo****ców, wasalem Ży*** I adoratorów UPA, lecz domem wolnych, dumnych Polaków, wiernych swoim korzeniom i wartościom" - pisał Międlar w mediach społecznościowych. 

Marsz rozpoczął się na placu przy Dworcu Głównym PKP. O godzinie 17:00 wyruszył na pl. Katedralny na Ostrowie Tumskim. Pochód wyruszył na czele z banerem z napisem "Polak w Polsce gospodarzem". Brało w nim udział kilkaset osób z flagami, symbolami Polski Walczącej. Jeden z mężczyzn z zasłoniętą twarzą ubrany był w bluzę z napisem "Banderowiec nigdy nie będzie moim bratem".

Po drodze uczestnicy skandowali kontrowersyjne hasła, takie jak: "Chwała wielkiej Polsce", "Cześć i chwała bohaterom", "Polska antybanderowska", "To my, to my, Polacy", "Je*** UPA i Banderę", "Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę" i "Polak w Polsce gospodarzem".

Uczestnicy odpalili zakazane race

Jak poinformowała "Gazeta Wyborcza", w pewnym momencie uczestnicy "Marszu Polaków" odpalili zakazane race. Organizatorzy nakazali je zgasić. Od urzędników, którzy obserwowali przebieg pochodu, otrzymali pierwsze ostrzeżenie. Na wysokości Bastionu Sakwowego utworzono kontrmanifestację. Pomiędzy dwoma marszami stanęły policyjne wozy. Po drugiej stronie skandowano: "Wrocław wolny od faszyzmu", "Precz z faszyzmem i nacjonalizmem", "Wolna Polska bez faszyzmu". W  odpowiedzi tłum usłyszał: "Wy******ć".

Około godziny 18:00 "Marsz Polaków" dotarł na Ostrów Tumski. Tam Piskorski zachwycał się widokiem tłumu uczestników, głos zabrał również Witold Listowski ze stowarzyszenia Kresowian. Przywiózł statuetkę pomnika wołyńskiego, następnie przekazał ją Międlarowi, a uczestnicy skandowali "Je...ć UPA i Banderę". - Jesteśmy tutaj razem tłumnie nie dla widowiska, nie dla happeningu. A po to, żeby powiedzieć, że jesteśmy Polakami – mówił Międlar. Przemawiał także Palestyńczyk o imieniu Taner. 

Redakcja poleca

Mówił o trudnej sytuacji w Palestynie, podziękował również Polakom za "ogromną solidarność". Prosił, by "nigdy nie przerwali walki". Tłum odmawiał również wspólnie modlitwę. Po zakończeniu marszu policja poinformowała, że osoby, które używały zakazanych materiałów pirotechnicznych, poniosą za to odpowiedzialność.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET