MPK Wrocław chwali się rekordowym dofinansowaniem. Mieszkańcy: "To jakiś żart"
MPK Wrocław otrzymało historyczne dofinansowanie. "To przełomowy moment dla komunikacji miejskiej we Wrocławiu" - podaje biuro prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia. W czwartek ogłoszono bowiem pozyskanie rekordowego, niemal 200 milionowego bezzwrotnego dofinansowania z unijnego Programu FENIKS. Tymczasem, jak się okazuje, zdania na temat komunikacji miejskiej w stolicy Dolnego Śląska są podzielone.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na co zostanie przeznaczone dofinansowanie pozyskane przez MPK Wrocław?
- Ile łącznie dotacji pozyskało MPK Wrocław od 2023 roku?
- Co mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska sądzą o komunikacji miejskiej?
MPK Wrocław otrzymało historyczne dofinansowanie
MPK Wrocław pozyskało niemal 200 milionów złotych bezzwrotnego dofinansowania z programu FENIKS na zakup nowoczesnych tramwajów. Informację tę ogłoszono oficjalnie w czwartek. "Dzięki temu do miasta trafi 9 nowych tramwajów PESA oraz zostanie refinansowany zakup 24 już jeżdżących pojazdów. Łącznie to 33 nowoczesne, niskopodłogowe i klimatyzowane tramwaje sfinansowane ze środków unijnych" - podaje MPK Wrocław w zamieszczonym komunikacie. To kolejny element realizowanego Wrocławskiego Programu Tramwajowo-Autobusowego na lata 2024–2032.
- Jeśli podsumujemy dotacje pozyskane przez MPK od 2023 roku, to wychodzi bardzo przyjemna, niespotykana w skali kraju kwota ponad 600 mln zł, którą dostało nasze miasto na rozwój komunikacji miejskiej - oznajmił prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Pozyskane przez MPK niemal 200 mln zł pochodzi z Programu FENIKS na projekt "Zakup taboru tramwajowego dla Wrocławia - etap I". - Te pieniądze pozwolą z jednej strony refinansować już dokonane zakupy taborowe, a z drugiej pozwolą na zakup kolejnych tramwajów - dodał Sutryk.
"Ciemna strona" MPK. "To jakiś żart"
"W 2023 roku pozyskaliśmy środki zewnętrzne na zakup 19 tramwajów w wysokości 99 mln zł, następnie otrzymaliśmy dofinansowanie na zakup 13 autobusów elektrycznych na poziomie 33 mln zł. W zeszłym roku pozyskaliśmy fundusze w wysokości 78 mln zł na zakup 28 autobusów elektrycznych - ich przyjazd zaplanowany jest na przyszły rok. Natomiast w styczniu tego roku otrzymaliśmy bezzwrotną dotację 203 mln zł z KPO" - wylicza MPK Wrocław. Tymczasem, jak się okazuje, zdania na temat komunikacji miejskiej w stolicy Dolnego Śląska są podzielone.
- Komunikacja miejska we Wrocławiu to jest jakiś żart i to w skali całego kraju. Z tramwajów, które na każdym kroku mają jakieś "przygody" po drodze, śmieją się nawet moi przyjaciele z Gdyni. Nie mówiąc już o tym, że czasami jakiś pojazd lubi sobie po prostu nie przyjechać. Proszę sobie wyobrazić, że spieszy się pani na ważne spotkanie, a tramwaj czy autobus po prostu znika z tablicy informacyjnej, nie zjawiając się na przystanku. Szlag człowieka trafia w takich chwilach, bo to nie są jakieś jednostkowe przypadki, to się dzieje regularnie - mówi portalowi RadioZET.pl Wojciech, 24-letni student z Wrocławia. - Dobrze, że pozyskują dofinansowania, pojazdy są wymieniane na nowsze i tak dalej, ale co z tego, skoro w praktyce jest, jak jest. Chciałbym po prostu dojechać punktualnie na miejsce. Nieważne, czy supernowoczesnym tramwajem z klimatyzacją, czy starszym modelem - dodaje.
"Cały czas słyszy się o wykolejeniach"
Z kolei Natasza, mieszkanka Wrocławia, pytana o zdanie na temat komunikacji miejskiej odpowiada, że raczej nie ma powodów do narzekania. - Personalnie nie trafił mi się nigdy jakiś duży pech przez tę komunikację miejską, chociaż cały czas się słyszy o wykolejeniach tramwajów, wypadkach i zmianach tras. To jest, rzecz jasna, bardzo przykre; najwyraźniej byłam do tej pory jakimś szczęśliwcem, który nigdy tego nie doświadczył na własnej skórze. Tramwaje przyjeżdżają czasem kilka minut za wcześnie, czasem kilka za późno, ale jest ich całkiem sporo w kierunku ważnych dla mnie miejsc, takich jak uczelnia czy rynek, więc nie narzekam - mówi mieszkanka Wrocławia w rozmowie z portalem RadioZET.pl.
Przypomnijmy, że jeszcze w 2023 roku wrocławskie tramwaje zostały okrzyknięte najwolniejszymi w Polsce. Tak przynajmniej wynikało z raportu portalu Puls Gdańska. Wówczas podczas godzin szczytu pojazdy jeździły średnio 16 km na godzinę. Podobnie jak w 2022 roku, stolica Dolnego Śląska osiągnęła w tym zestawieniu najgorszy wynik w Polsce. - Wątpię, by cokolwiek się zmieniło od tamtej pory. W godzinach 15:00/16:00, ale też i rano ma się wrażenie, że tramwaj więcej stoi, niż jedzie. I tak mam to szczęście, że mieszkam w centrum miasta i jest blisko do istotnych dla mnie miejsc. Ale jakbym miała dojeżdżać spoza granic miasta do pracy i z niej wracać komunikacją, to nawet sobie tego nie wyobrażam - mówi nam Monika, mieszkanka wrocławskiego Ołbina.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET