Ta opuszczona fabryka benzyny skrywa mroczny sekret. Zapisała się na kartach II wojny światowej
Około 18 kilometrów na północ Szczecina znajdują się ruiny kiedyś jednego z największych ośrodków produkcji benzyny syntetycznej w regionie. Mowa o fabryce w Policach, której mury skrywają niezwykłą historię.
- 9 zdjęć Zobacz galerię
Mroczna historia fabryki pod Szczecinem
Budowę fabryki rozpoczęto w 1937 roku, na 2 lata przed wybuchem II wojny światowej. Jako że Niemcy nie mieli dostępu do złóż ropy naftowej, byli zmuszeni do produkcji benzyny syntetycznej według tzw. procesu Bergiusa. Fabryka w Policach była jedną z 12 fabryk wzniesionych przez koncern chemiczny IG Farben Industrien i w swoich najlepszych latach produkowała nawet kilka milionów ton benzyny rocznie. Po wybuchu wojny paliwo trafiało głównie do niemieckiego wojska, m.in. do Luftwaffe oraz marynarki wojennej.
"Na początku swojego istnienia zakład produkował około 2 milionów ton paliwa rocznie, a w kwietniu 1944 roku aż 2800 ton dziennie. To zaspokajało większość zapotrzebowania wojsk niemieckich na paliwo w Europie. W 1943 roku fabryka produkowała 577000 ton paliw syntetycznych (stanowiło to 15% całego zapotrzebowania). Benzyna najlepszej jakości trafiała na lotniska Luftwaffe, bardzo wysokiej jakości olej napędowy przeznaczony był dla U-Bootów" - czytamy na portalu Discover Pomerania.
Szacuje się, że w trakcie trwania wojny w fabryce pracowało nawet 30 tysięcy jeńców różnych narodowości. Wśród nich z wycieńczenia mogło umrzeć nawet 13 tysięcy ludzi. Mimo regularnych bombardowań ze strony aliantów fabryka produkowała benzynę prawie do samego końca trwania II wojny światowej i zakończyła działalność dopiero na kilka miesięcy przed ustaniem konfliktu.
Fabryka wpisała się w krajobraz Polic
W czasach Polski Ludowej fabryka nie znalazła nowego zastosowania. Z roku na rok popadała w coraz większą ruinę, a pozostawione w niej urządzenia były rozkradane przez kolekcjonerów złomu. Dzisiaj miejsce jest popularne wśród fanów tzw. "urbexu", czyli eksplorowania opuszczonych miejsc. Co ciekawe, budynek po fabryce poniekąd stał się częścią polickiej przyrody. W jego murach co zimę nocują setki nietoperzy.
"Po wojnie miejsce stało się niecodziennym przykładem symbiozy dawnego przemysłu z przyrodą. Znajduje się tam specjalny obszar ochrony siedlisk obejmujący powierzchnię 100,2 hektarów, który jest największym zimowiskiem nietoperzy na Pomorzu Zachodnim. Zimuje tam 6 gatunków nietoperzy" - podaje Stowarzyszenie Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego.
Źródło: Radio ZET/Discover Pomerania/SSOM