Niezwykłe odkrycie w Jeziorze Pilchowickim. "Pod wodą czekała niespodzianka"
Z Jeziora Pilchowickiego na Dolnym Śląsku wydobyto tajemnicze skrzynie. Zawartość zaskakuje - było w nich ponad 1200 sztuk amunicji różnego kalibru. Eksperci ustalili już, jakie naboje zapakowano do skrzynek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie znaleziska odkryto w Jeziorze Pilchowickim.
- Dlaczego zaangażowano policję i Żandarmerię Wojskową.
- Które lata produkcji obejmuje znaleziona amunicja.
Z Jeziora Pilchowickiego wyłowiono tajemnicze skrzynie
" Policja z Lwówka Śląskiego pod nadzorem miejscowej prokuratury prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić, kto miał aż tyle amunicji, kiedy i dlaczego wrzucił ją do Jeziora Pilchowickiego" - informuje "Gazeta Wyborcza". Pierwszego odkrycia dokonano 30 grudnia 2025 roku. Wówczas Marcel Korkuś - instruktor i rekordzista świata w nurkowaniu wysokogórskim - opisał znalezisko na dnie sztucznego Jeziora Pilchowickiego.
"15 grudnia, podczas działań poszukiwawczych na Jeziorze Pilchowickim, sonar wskazał dwa zatopione auta. [...] Pod wodą czekała jednak kolejna niespodzianka. Oprócz samochodów natrafiłem na dziwnie wyglądające skrzynie. Ich wojskowe oznaczenia wzbudziły mój niepokój, dlatego zdecydowałem się wydobyć jedną z nich" - opisywał wówczas Korkuś w mediach społecznościowych. Po wynurzeniu okazało się, że skrzynia była wypełniona współczesną amunicją różnych kalibrów. Wydobyto także karabin. Wówczas w dalsze działania zaangażowano policję, Żandarmerię Wojskową oraz nurków saperów ze Świnoujścia.
Akcja wojska na Dolnym Śląsku
Szybko okazało się, że to nie koniec niespodzianek. Kolejne obiekty wydobyli w styczniu 2026 roku wojskowi płetwonurkowie z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Działania prowadzono 13 stycznia. Z dna jeziora wyciągano skrzynie. Obiekty zalegały na głębokości 14 metrów w sztucznym jeziorze na rzece Bóbr pod Lwówkiem Śląskim. Policja z Lwówka Śląskiego wszczęła dochodzenie w sprawie nielegalnego posiadania amunicji. Na jaw wyszły nowe fakty. Ekspert zaangażowany przez policję w trzech skrzynkach znalazł łącznie 1274 sztuki amunicji różnego kalibru.
"Wszystko to amunicja do różnych rodzajów broni, wyprodukowana w latach 1978 - 1985. Dziś już nie nadawałaby się do strzelania, ponieważ leżała pod wodą. Ekspert nie był w stanie ustalić jednak, jak długo się tam znajdowała" - informuje "Wyborcza". Karabin wydobyty przez Korkusia to mauser wz98. Jest niesprawny, nie nadaje się do użytku. Na razie nie wiadomo, kto i kiedy zatopił trzy skrzynki z dużą ilością amunicji. "Wyborcza" ustaliła, jakie oznaczenia były na skrzyni wydobytej w grudniu 2025 przez Marcela Korkusia. Była na niej data - kwiecień 2024.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET