Nowe informacje ws. Jerzego Ż. Wiemy, kto płacił za opiekę nad 80-latkiem

2 min. czytania
05.05.2025 14:37
Obserwuj nas na Google

Według ustaleń Onetu za opiekę nad 80-letnim panem Jerzym, którego mieszkanie przejął Karol Nawrocki, płaci miasto Gdańsk, a nie kandydat PiS na prezydenta. Koszty te wynoszą łącznie niemal 100 tys. zł rocznie. Wiadomo też, kto zawnioskował o umieszczenie starszego mężczyzny w domu opieki społecznej.

Karol Nawrocki w Węgrowie, 5 maja 2025 r.
fot. PAP/Przemysław Piątkowski
  • Kto płacił za opiekę nad Jerzym Ż., którego mieszkanie przejął Karol Nawrocki.
  • Ile wynoszą koszty opieki nad 80-latkeim.
  • Kto zawnioskował o umieszczenie Jerzego Ż. w domu opieki społecznej.

Wiemy, kto płacił za opiekę nad 80-letnim panem Jerzym

- Opiekowałem się starym schorowanym człowiekiem, który był przez lata moim sąsiadem. Wspomagałem go. Jest na to masa dowodów, do których nie sięgacie - mówił podczas konferencji prasowej Karol Nawrocki. Tak kandydat  PiS na prezydenta odniósł się do doniesień na temat jego  drugiego mieszkania, które przejął po - wówczas 70-letnim - panu Jerzym.

Według najnowszych ustaleń Onetu pan Jerzy potrzebuje stałej, całodobowej opieki, której koszty pokrywa Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku i sam mężczyzna. 80-latek od ośmiu lat otrzymuje profesjonalne usługi medyczne i opiekuńcze.

W zeszłym roku ze względu na brak możliwości zabezpieczenia pana Jerzego w jego miejscu zamieszkania MOPR zawnioskował o umieszczenie go w Domu Pomocy Społecznej. Rzecznik prezydenta Gdańska Daniel Stezel informuje, że koszty takiej opieki rocznie wynoszą ok. 92 tys. zł.

Redakcja poleca

Ukryte mieszkanie Karola Nawrockiego

W trakcie debaty w "Super Expressie" Karol Nawrocki powiedział, że posiada na własność tylko jedno mieszkanie. Jak ustalił Onet, kandydat PiS w wyborach prezydenckich oprócz lokalu, w którym mieszka ze swoją rodziną, posiada jeszcze jeden lokal - niespełna 29-metrową kawalerkę w loku w tej samej dzielnicy. Nawroccy nabyli ją za gotówkę w marcu 2017 r. od 70-letniego wówczas Jerzego Ż. w zamian za to, że mieli się nim opiekować.

Kandydat PiS argumentował, że nie mógł opiekować się starszym mężczyzną, ponieważ od grudnia nie mógł go znaleźć. Jednak dziennikarze Onetu dotarli do pana Jerzego w ciągu kilku godzin.

Źródło: Radio ZET/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET