`

Nowy wicedyrektor CKE. Ma odpowiadać m.in. za jakość sprawdzania egzaminów. Jakie zmiany planuje?

5 min. czytania
15.09.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

- Każdy egzaminator powinien mieć możliwość i przestrzeń do tego, żeby sprawdzić pracę kilkakrotnie, jeśli tego potrzebuje. Chodzi o to, żeby czas nie był wyznacznikiem, a niestety teraz tak jest. Wprowadzenie e-oceniania oznaczałoby więcej czasu dla egzaminatorów - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Krzysztof Obrębski, nowy wicedyrektor CKE.

Matura
fot. NewsLubuski/East News

Rok temu w połowie września 2024 roku rozstrzygnięto konkurs na dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Marcina Smolika na stanowisku szefa CKE zastąpił Robert Zakrzewski, profesor z Uniwersytetu Łódzkiego. Jednym z podstawowych planów nowego dyrektora, o których mówił w rozmowie z RadioZET.pl, była cyfryzacja. A konkretnie rozwój e-oceniania, czyli graficzne przygotowanie arkusza, ale też przygotowanie odpowiedniej infrastruktury, serwerów, oprogramowania. Zaznaczał przy tym, że jest to działanie długofalowe.

Po roku, na początku września 2025, dyrektor Zakrzewski na nowo utworzone stanowisko wicedyrektora CKE ds. cyfryzacji i jakości sprawdzania egzaminów powołał Krzysztofa Obrębskiego. Nowy wicedyrektor jest pedagogiem, pedagogiem specjalnym i psychotraumatologiem. Pracował w przedszkolach, szkołach podstawowych oraz ponadpodstawowych. W ostatnim czasie pełnił funkcję wicedyrektora Zespołu Szkół nr 31 im. Kilińskiego w Warszawie.

Aleksandra Pucułek: - Na początku września został pan wicedyrektorem CKE ds. cyfryzacji i jakości sprawdzania egzaminów. Co będzie należało do pana zadań, jakie są cele, bo to zupełnie nowe stanowisko.

Krzysztof Obrębski: - Przede wszystkim koordynowanie cyfrowego sprawdzania egzaminów, co jednocześnie łączy się z poprawą jakości tego procesu. Teraz e-ocenianie prac egzaminacyjnych stosujemy przy egzaminie ósmoklasisty z języka niemieckiego i rosyjskiego. Stosunkowo niewiele osób zdaje te egzaminy, więc możemy lepiej badać takie rozwiązanie. Ale z czasem chcemy rozszerzyć je na kolejne arkusze i cyklicznie zwiększać liczbę egzaminów ósmoklasistów sprawdzanych za pomocą e-oceniania.

Możemy określić już jakąś perspektywę czasową tych zmian? O których dokładnie przedmiotach, arkuszach mówimy?

- Już w 2026 roku będziemy wprowadzać e-ocenianie na egzaminie ósmoklasisty z matematyki. Myślę, że języki obce nowożytne zdawane przez ósmoklasistów jesteśmy także w stanie już sprawdzać cyfrowo, ale na razie jeszcze rozmawiamy z osobami odpowiedzialnymi za ten system. Ważne jest dla nas to, aby zrobić to na spokojnie, żebyśmy nie podejmowali pochopnie decyzji. Te systemy muszą być stabilne, bezpieczne i odporne na awarię.

Redakcja poleca

A co z maturami?

- Najpierw chcemy to rozwiązanie przetestować na mniejszej liczbie zdających, stąd egzamin ósmoklasisty i wybrane przedmioty.

Na razie wgląda to tak, że e-system – w wypadku egzaminu z rosyjskiego i niemieckiego – skanuje i sprawdza kartę odpowiedzi, na którą ósmoklasiści przenoszą prawidłowe wyniki. W planach jest powiększenie tego zakresu tak, żeby np. w ogóle cały egzamin sprawdzało AI?

- Różne rozmowy się toczą, ale dla nas ważne jest to, żebyśmy na tym etapie nie robili rewolucji, bo nie o to w tym chodzi. Na razie sprawdzamy, czy jest możliwe wprowadzenie ulepszeń do systemu, aby np. rozwiązania zadań otwartych, które są pisane na karcie, też były sprawdzane elektronicznie, tak jak to będzie robione z matematyki podczas egzaminu ósmoklasisty. Jak zobaczymy karty odpowiedzi zadań otwartych, to mamy tam miejsce w czerwonej ramce na zapisanie przez zdających odpowiedzi. I ta ramka będzie potem skanowana.

Wszystkie zmiany chcemy wprowadzać etapami. Cały czas przeprowadzamy badania jakościowe, bo chcielibyśmy się do tego odpowiednio przygotować i mieć wszystkie dane, które przyczynią się do poprawy jakości sprawdzania egzaminów. Ale za tym muszą też iść szkolenia dla egzaminatorów. Musimy ich przeszkolić z systemów cyfrowych, przygotować ich do pracy z e-ocenianiem. Od razu zaznaczam, że to nie jest tak, że chcemy zrezygnować z egzaminatorów, bo nie da się ich zastąpić, ale chcielibyśmy ułatwić im pracę. System ma ich wspierać. To zaoszczędzi czas dla egzaminatorów i przyczyni się do poprawy jakości sprawdzania arkuszy.

Skoro o jakości mowa, to raport NIK dosyć dosadnie ocenił ten element. Co czwarta praca maturalna w kraju objęta weryfikacją została nieprawidłowo oceniona, maturzyści w coraz mniejszym stopniu ufają systemowi, oceny nie zawsze były obiektywne i sprawiedliwie. Tak stwierdzono w raporcie. Właśnie z tego powodu powstało pana stanowisko?

- Trzeba doprecyzować, że chodzi o wnioski maturzystów o ponowną weryfikację ocen, a nie o proces weryfikacji podczas sesji egzaminacyjnej. Myślę, że wizja pana dyrektora była jasna i on ją skrupulatnie, ale ze spokojem wprowadza. Zostałem powołany na to stanowisko z myślą o dalszym rozwijaniu i udoskonalaniu tego, co już jest, i z dużym zaangażowaniem podjąłem się tego zadania, bo potencjał jest ogromny. Nie ma systemu, którego nie dałoby się rozwijać. Ważne, by robić to krok po kroku i w oparciu o doświadczenia.

Redakcja poleca

Oprócz e-oceniania jakich zmian możemy się spodziewać, w którą stronę ten rozwój będzie zmierzał?

- Chodzi o to, żeby każdorazowo egzaminator miał możliwość i przestrzeń do tego, żeby sprawdzić pracę kilkakrotnie, jeśli tego potrzebuje, żeby czas nie był wyznacznikiem, a niestety teraz tak jest. Praca egzaminatorów musi odbywać się też w warunkach zapewniających im komfort. Teraz przede wszystkim problemem jest obciążenie organizacyjne, chociażby nadmiar papierologii. Wprowadzenie e-oceniania oznacza z jednej strony mniej druków do dystrybucji, a z drugiej strony więcej czasu dla egzaminatorów, którzy będą mogli się skupić na pozostałych częściach arkusza, a nie zajmować się tym, co może za nich zrobić system.

Właśnie ze względu na czas i jakość sprawdzania pojawiła się propozycja, by przesunąć z maja na kwiecień egzaminy ósmoklasisty, by zyskać parę tygodni.

- Tak. Według mnie czas jest tutaj głównym powodem trudności. Najważniejsze jest, żeby uczniowie jak najszybciej poznali swoje wyniki i mogli spokojnie przejść do kolejnych etapów rekrutacji. Dlatego wszelkie zmiany w kalendarzu egzaminacyjnym są analizowane właśnie pod kątem korzyści dla zdających.

A co z kalendarzem egzaminacyjnym matur? Tu też są jakieś zmiany planowane?

- Nasze działania w CKE są ukierunkowane na to, żeby wyniki matur były dostępne jak najszybciej. Niestety, większość uczelni zagranicznych przeprowadza rekrutację już w pierwszej połowie lipca, a to wiąże się, z tym, że nie każdy przyszły student może brać udział w procesie rekrutacyjnym. W praktyce więc nie chodzi o późniejsze ogłaszanie wyników, tylko o lepsze zgranie kalendarza rekrutacji z terminem ich ogłoszenia. Kluczowe jest też, aby przyśpieszając ewentualnie terminy, zachować jakość i rzetelność sprawdzania. Ważna w tym wszystkim jest współpraca, począwszy od nauczycieli, dyrektorów szkół, okręgowych komisji egzaminacyjnych. System jest wiązany, dlatego potrzeba dialogu, rozmowy, zaufania, a nie tylko negatywnego oceniania.

Krzysztof Obrębski
Fot. MEN
Krzysztof Obrębski, wicedyrektor CKE

CKE rzeczywiście zbiera mocne baty w ostatnich latach.

- Nie wiem, jaki cel mają osoby, które tak negatywnie komentują działania CKE. Żeby cokolwiek wprowadzić, czy zmienić, potrzeba jest do tego rozmowy, spokoju i słuchania po obu stronach. Wywodzę się ze środowiska nauczycielskiego, wiem, co w systemie nie zawsze się sprawdzało i ważne jest dla mnie to, że obecnie pan dyrektor CKE słucha i daje przestrzeń do rozmowy. W CKE jesteśmy otwarci na różnego rodzaju propozycje, ale trzeba też pamiętać o tym, że są sytuacje, w których mamy pewne ograniczenia.

Zresztą nie oszukujmy się, nikt nie lubi być oceniany, stąd też kiepska opinia CKE. Tak samo po głowie dostają nauczyciele, którzy wystawiają stopnie, oceniają uczniów. To jest czysta psychologia. Skupianie się wyłącznie na negatywach do niczego nie prowadzi, a przecież wiele do tej pory udało się zrobić. O tym jakoś nie słyszę.

Na przykład?

- Spójrzmy, ile mamy dostosowań na każdej maturze, jak wychodzimy do ucznia, jak wspieramy go, jak dopasowujemy arkusze. To też pokazuje, że Centralna Komisja Egzaminacyjna słucha specjalistów, bo te dostosowania są coraz lepsze. Każdy uczeń ma możliwość przystąpienia do matury czy do egzaminu ósmoklasisty i to jest dla nas bardzo ważne. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET