Odwołanie Bartłomieja Sienkiewicza. Sejm zagłosował

4 min. czytania
17.01.2024 16:54
Obserwuj nas na Google

Bartłomiej Sienkiewicz pozostanie ministrem kultury i dziedzictwa narodowego. Posłowie odrzucili w głosowaniu wniosek PiS o wyrażenie wotum nieufności dla ministra. Formacja Jarosława Kaczyńskiego zarzucała Sienkiewiczowi, że dokonał on bezprawnych zmian w mediach publicznych.

Bartłomiej Sienkiewicz
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Bartłomiej Sienkiewicz pozostanie szefem MKiDN. Posłowie odrzucili w głosowaniu wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra kultury. Według PiS minister Sienkiewicz siłowo i bez podstawy prawnej przejął państwowe spółki medialne.

Za odrzuceniem wniosku o wyrażenie wotum nieufności głosowało 241 posłów, przeciw - 194, 2 wstrzymało się od głosu. Zgodnie z konstytucją Sejm wyraża członkom Rady Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów (231).

Bartłomiej Sienkiewicz pozostanie ministrem kultury

Przypomnijmy, że 19 grudnia 2023 roku Sejm podjął uchwałę w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych oraz Polskiej Agencji Prasowej, wzywającą Skarb Państwa do działań naprawczych. Dzień później resort kultury poinformował, że minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz, jako organ wykonujący uprawnienia właścicielskie Skarbu Państwa, działając na podstawie przepisów Kodeksu spółek handlowych, odwołał 19 grudnia dotychczasowych prezesów Zarządów Telewizji Polskiej S.A., Polskiego Radia S.A. i Polskiej Agencji Prasowej S.A. i Rady Nadzorcze. Minister powołał nowe Rady Nadzorcze ww. Spółek, które powołały nowe Zarządy Spółek.

ZOBACZ TAKŻE: Duże pieniądze dla "ekspertów" TVP za rządów PiS. Tyle dostawali za komentowanie

W mediach publicznych rozpoczęły się głębokie i radykalne zmiany. 20 grudnia TVP Info przerwało regularne nadawanie. Jeszcze tego samego dnia rano na antenie kanału Telewizji Polskiej był nadawany specjalny program w związku z sejmową uchwałą w sprawie "naprawienia szkód w mediach publicznych". W pewnym momencie sygnał zniknął, a na ekranach pojawił się serial "Korona królów".

Do "obrony TVP" ruszyli politycy PiS oraz dotychczasowi pracownicy mediów rządowych. W budynkach należących do telewizji publicznej oraz PAP rozpoczęła się polityczna okupacja, która w praktyce miała na celu obronę partyjnej propagandy PiS oraz gigantycznych zarobków. Mimo oporu PiS i propagandystów już 21 grudnia na TVP1 pojawiły się nowe "Wiadomości" pod nazwą "19:30".

Zmiany w TVP i koniec propagandy PiS

23 grudnia prezydent Andrzej Duda poinformował, że zawetował przygotowaną przez nowy rząd ustawę budżetową, która przewidywała m.in. środki dla mediów publicznych na następny rok. Jak uzasadnił prezydent, jego decyzja wiązała się z "rażącym łamaniem konstytucji i zasad demokratycznego państwa prawa" w mediach publicznych.

Po prezydenckim wecie szef MKiDN Bartłomiej Sienkiewicz podjął 27 grudnia decyzję o postawieniu TVP, Polskiego Radia i PAP w stan likwidacji. Stan likwidacji może być cofnięty w dowolnym momencie przez właściciela – podano w komunikacie MKiDN. Analogiczną decyzję minister kultury podjął 29 grudnia w stosunku do 17 spółek regionalnych rozgłośni Polskiego Radia.

Koniec okupacji w TVP. Adamczyk: walka się nie zakończyła

9 stycznia 2024 roku sąd rejestrowy oddalił wniosek o wpis zmiany danych w Krajowym Rejestrze Sądowym dotyczących TVP. Uchwała o powołaniu członków rady nadzorczej i uchwała rady nadzorczej o powołaniu zarządu zostały podjęte przez organ nieuprawniony - uznał referendarz sądowy Tomasz Kosub.

13 stycznia okupację Telewizyjnej Agencji Informacyjnej zakończył Michał Adamczyk. - Chciałem Państwu oświadczyć, że opuszczam dziś, po trzech tygodniach budynek TAI, ale zaznaczając jednocześnie, że ta walka się nie zakończyła. Ta walka poprowadzi nas do zwycięstwa. Walka z bezprawiem, z deptaniem praw pracowniczych. Walka z tym, co wyprawiają ludzie mianowani przez Donalda Tuska - powiedział.

Redakcja poleca

Propaganda i manipulacje. Jak wyglądała TVP pod rządami PiS?

Po wygranych przez PiS w 2015 roku wyborach, w mediach publicznych rozpoczęły się radykalne zmiany. Telewizja została przekształcona de facto w tubę propagandową partii rządzącej, a przekaz, który przez blisko 8 lat płynął z programów informacyjnych i publicystycznych TVP, był ukierunkowany na bezkrytyczne popieranie rządów Zjednoczonej Prawicy i bezpardonowe ataki na ówczesną opozycję i Donalda Tuska.

TVP nie informowała swoich widzów o aferach z udziałem polityków rządu PiS, a cała krytyka (często absurdalna i zmanipulowana) koncentrowała się wyłącznie na partiach opozycyjnych. Szef PO Donald Tusk wielokrotnie przedstawiany był jako polityk oddelegowany do Polski przez Niemcy, ale także współodpowiedzialny za agresywną politykę Rosji. Do historii przejdą także słynne paski "informacyjne" z TVP Info i "Wiadomości TVP", z których śmiała się niemal cała Polska.

W programach informacyjnych i publicystycznych TVP dominowali pracownicy mediów jawnie popierających PiS ("Gazeta Polska", "Sieci", wPolityce.pl) oraz ich narracja propagandowa. Najczęstszymi gośćmi wspomnianych programów byli oczywiście politycy Zjednoczonej Prawicy, którym zadawane były wygodne i komfortowe pytania. Politykom opozycji rzadko pozwalano na swobodne odpowiedzi, często brutalnie przerywano, a agresywne zachowania prowadzących takich jak np. Miłosz Kłeczek, przypominały standardy programów rodem z krajów autorytarnych. Co ważne, wieloletnia propaganda w TVP finansowana była nie ze środków partyjnych PiS, a z pieniędzy publicznych.  

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET