Polska przekazała Rosji wysoko wzbogacony uran. "Wystarczy na 28 bomb atomowych"
Polska dostarczyła Rosji wysoko wzbogacony uran, który wystarczyłby do konstrukcji 28 bomb atomowych. Ostatni transport odbył się we wrześniu 2016 roku. Działo się to w ramach porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, aby uran nie dostał się w ręce terrorystów - opisuje “Gazeta Wyborcza”.
Polska rozpoczęła transporty radioaktywnych odpadów z reaktora "Maria" i starszego “Ewa” w Świerku pod Warszawą na własną rękę w 2006 roku. Później wysyłki odbywały się już w ramach Programu Redukcji Zagrożeń Globalnych (GTRI), który polski rząd podpisał z Departamentem Energii USA w 2009 roku. “Układ zakłada zwrot materiałów jądrowych wysoko wzbogaconych w uran-235 oraz zużytego paliwa jądrowego do kraju producenta, czyli - w naszym przypadku - Rosji. Paliwo używane było dotychczas w jedynym w Polsce ośrodku badań jądrowych w Świerku pod Warszawą” - pisze “Wyborcza”.
Najwięcej takich transportów - pięć - przeprowadzono w latach 2009-2010. Amerykanie byli zadowoleni z programu. Ambasador USA w Warszawie, Lee Feinstein, w październiku 2010 roku nazwał operację przewiezienia uranu "doskonałym przykładem jak dwoje sojuszników: Polska i USA potrafią współpracować z Rosją w celu zwiększenia bezpieczeństwa nuklearnego".
Polska dostarczała Rosji wysoko wzbogacony uran
Ostatni transport odbył się pod koniec września 2016 roku, gdy kilkanaście ciężarówek, w asyście dziesiątek radiowozów, przewiozło wysoko wzbogacony uran na lotnisko w Gdańsku. Stamtąd kontenery załadowano na samolot transportowy AN-124 Rusłan, który dostarczył je do ośrodka jądrowego Majak na Uralu.
Jak opisuje “GW”, przy transporcie pracowali fachowcy z kilku krajów, a nad bezpieczeństwem operacji czuwali antyterroryści. Przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem i zostało opisane na stronie Ministerstwa Aktywów Państwowych.
- W ciągu dekady z Polski zniknęło ponad 700 kg wysoko wzbogaconego uranu, który wystarczyłby do konstrukcji 28 bomb jądrowych - cytuje "GW" wiceszefa programu Andrew Bieniawskiego, który w podsumowaniu programu w październiku 2016 roku podziękował stronie polskiej i rosyjskiej za "wspaniałą współpracę".
Materiał na 28 bomb atomowych
Amerykanie podpisali takie same porozumienia także z innymi krajami postkomunistycznymi. Waszyngton obawiał się, że uran może dostać się w ręce terrorystów, dlatego współpracował z Rosją. “Celem programu, w ramach którego zorganizowano transport uranu do Rosji jest lepsze zabezpieczenie materiałów nuklearnych, które w cywilnych instalacjach mogą łatwiej wpaść w ręce terrorystów” - wyjaśniła jesienią 2010 roku amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Nuklearnego.
Mikołaj Oettingen, ekspert Komisji Europejskiej ds. atomistyki pracujący w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, w rozmowie z “GW” ocenił, że nawet z perspektywy czasu trzeba stwierdzić, że postąpiliśmy słusznie. - Pozbywając się wysoko wzbogaconego świeżego i zużytego paliwa staliśmy się krajem wolnym od materiału mogącego służyć celom militarnym, co zwiększyło naszą wiarygodność jako rzetelnego partnera międzynarodowego - powiedział Oettingen.
Z kolei Zdzisław Stanisławiak, twórca strony "Służby i Obywatel", przestrzegł, że nie da się wykluczyć, że materiał, który oddaliśmy, Rosjanie mogą wykorzystać do konstrukcji pocisków przeciwpancernych, zawierających uran zubożony. - Może on trafić do amunicji i przepalać nasze abramsy - powiedział “Gazecie Wyborczej” Zdzisław Stanisławiak.
- Atomowe zagrożenie rośnie. Alarmujący raport
- Zaskakujące doniesienia z Białorusi. "Zupełny brak kompetencji"
- Broń nuklearna w Polsce? "Nie możemy siedzieć z założonymi rękoma"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET