`

Polska przekazała Rosji wysoko wzbogacony uran. "Wystarczy na 28 bomb atomowych"

2 min. czytania
08.09.2023 21:53
Obserwuj nas na Google

Polska dostarczyła Rosji wysoko wzbogacony uran, który wystarczyłby do konstrukcji 28 bomb atomowych. Ostatni transport odbył się we wrześniu 2016 roku. Działo się to w ramach porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, aby uran nie dostał się w ręce terrorystów - opisuje “Gazeta Wyborcza”. 

Transport uranu z Polski do Rosji, wrzesień 2010
fot. NATIONAL NUCLEAR SECURITY ADMINISTRATION/Science Photo Library/E

Polska rozpoczęła transporty radioaktywnych odpadów z reaktora "Maria" i starszego “Ewa” w Świerku pod Warszawą na własną rękę w 2006 roku. Później wysyłki odbywały się już w ramach Programu Redukcji Zagrożeń Globalnych (GTRI), który polski rząd podpisał z Departamentem Energii USA w 2009 roku. “Układ zakłada zwrot materiałów jądrowych wysoko wzbogaconych w uran-235 oraz zużytego paliwa jądrowego do kraju producenta, czyli - w naszym przypadku - Rosji. Paliwo używane było dotychczas w jedynym w Polsce ośrodku badań jądrowych w Świerku pod Warszawą” - pisze “Wyborcza”. 

Najwięcej takich transportów - pięć - przeprowadzono w latach 2009-2010. Amerykanie byli zadowoleni z programu. Ambasador USA w Warszawie, Lee Feinstein, w październiku 2010 roku nazwał operację przewiezienia uranu "doskonałym przykładem jak dwoje sojuszników: Polska i USA potrafią współpracować z Rosją w celu zwiększenia bezpieczeństwa nuklearnego".

Redakcja poleca

Polska dostarczała Rosji wysoko wzbogacony uran

Ostatni transport odbył się pod koniec września 2016 roku, gdy kilkanaście ciężarówek, w asyście dziesiątek radiowozów, przewiozło wysoko wzbogacony uran na lotnisko w Gdańsku. Stamtąd kontenery załadowano na samolot transportowy AN-124 Rusłan, który dostarczył je do ośrodka jądrowego Majak na Uralu.  

Jak opisuje “GW”, przy transporcie pracowali fachowcy z kilku krajów, a nad bezpieczeństwem operacji czuwali antyterroryści. Przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem i zostało opisane na stronie Ministerstwa Aktywów Państwowych.  

- W ciągu dekady z Polski zniknęło ponad 700 kg wysoko wzbogaconego uranu, który wystarczyłby do konstrukcji 28 bomb jądrowych - cytuje "GW" wiceszefa programu Andrew Bieniawskiego, który w podsumowaniu programu w październiku 2016 roku podziękował stronie polskiej i rosyjskiej za "wspaniałą współpracę".

Materiał na 28 bomb atomowych

Amerykanie podpisali takie same porozumienia także z innymi krajami postkomunistycznymi. Waszyngton obawiał się, że uran może dostać się w ręce terrorystów, dlatego współpracował z Rosją. “Celem programu, w ramach którego zorganizowano transport uranu do Rosji jest lepsze zabezpieczenie materiałów nuklearnych, które w cywilnych instalacjach mogą łatwiej wpaść w ręce terrorystów” - wyjaśniła jesienią 2010 roku amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Nuklearnego.

Mikołaj Oettingen, ekspert Komisji Europejskiej ds. atomistyki pracujący w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, w rozmowie z “GW” ocenił, że nawet z perspektywy czasu trzeba stwierdzić, że postąpiliśmy słusznie. - Pozbywając się wysoko wzbogaconego świeżego i zużytego paliwa staliśmy się krajem wolnym od materiału mogącego służyć celom militarnym, co zwiększyło naszą wiarygodność jako rzetelnego partnera międzynarodowego - powiedział Oettingen. 

Z kolei Zdzisław Stanisławiak, twórca strony "Służby i Obywatel", przestrzegł, że nie da się wykluczyć, że materiał, który oddaliśmy, Rosjanie mogą wykorzystać do konstrukcji pocisków przeciwpancernych, zawierających uran zubożony. - Może on trafić do amunicji i przepalać nasze abramsy - powiedział “Gazecie Wyborczej” Zdzisław Stanisławiak. 

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET