`

Broń nuklearna w Polsce? "Nie możemy siedzieć z założonymi rękoma"

3 min. czytania
30.06.2023 17:16
Obserwuj nas na Google

Zakończył się szczyt Rady Europejskiej w Brukseli. Po rozmowach premier Mateusz Morawiecki wystąpił na konferencji prasowej, podczas której powiedział, że Polska deklaruje wolę szybkiego działania w zakresie dołączenia do programu Nuclear Sharing. Szef rządu odniósł się także do kwestii migrantów i obecności Grupy Wagnera na Białorusi.

Mateusz Morawiecki
fot. LUDOVIC MARIN/AFP/East News (zdj. ilustracyjne)

W piątkowe popołudnie najważniejsi unijni politycy zakończyli spotkanie Rady Europejskiej. Szczyt zorganizowany w Brukseli dotyczył kwestii bezpieczeństwa i problemu migracji. Po zakończeniu rozmów premier Mateusz Morawiecki wystąpił na konferencji prasowej. 

Polska chce dołączenia do programu Nuclear Sharing

Podczas swojego wystąpienia szef rządu został zapytany, czy Polska może wziąć udział w programie współdzielenia broni jądrowej w ramach NATO, czyli tzw. Nuclear Sharing. - W związku z tym, że Rosja ma zamiar rozmieścić taktyczną broń jądrową na Białorusi, my tym bardziej zwracamy się do całego NATO o wzięcie udziału w programie Nuclear Sharing - powiedział Mateusz Morawiecki. 

- My deklarujemy naszą wolę szybkiego działania w tym zakresie [...] Nie chcemy siedzieć z założonymi rękoma, kiedy Putin eskaluje różnego rodzaju groźby - stwierdził premier. Zaznaczył jednak, że ostateczna decyzja będzie zależała od partnerów amerykańskich. 

Nuclear Sharing to program NATO, będący elementem polityki Sojuszu w zakresie odstraszania jądrowego. Umożliwia on udostępnienie głowic jądrowych państwom członkowskim nieposiadającym własnej broni jądrowej. Od listopada 2009 r. w ramach Nuclear Sharing amerykańska broń jądrowa znajduje się na terenie Belgii, Niemiec, Włoch, Holandii i Turcji.

Redakcja poleca

Kwestia migrantów i "Europa bezpiecznych granic"

Po posiedzeniu w Brukseli Mateusz Morawiecki stwierdził też, że przedstawiony przez Polskę plan "Europa bezpiecznych granic" spotkał się z pozytywnym oddźwiękiem. Sam plan składa się z kilku prostych punktów - Te właściwie spotkały się z pozytywnym oddźwiękiem podczas rozmów i na sesjach plenarnych - mówił Morawiecki. 

- Uległość tylko zachęca przestępców. Uważam, że z każdym krokiem w tył, Europa będzie miała coraz większy problem. Musimy podjąć tę rękawicę, zaadresować problem tam, gdzie on występuje, a nie poprzez otwieranie drzwi szerokiej fali dla nielegalnych migrantów. Jak to się kończy to widzimy wyraźnie - ocenił szef rządu. Wymienił też elementy planu zaprezentowanego przez Polskę:

  • Wzmocnienie Frontex-u, tak, by mógł walczyć z przemytnikami ludzi,
  • zwiększenie inwestycji dotyczących strzeżenia zewnętrznych granic Unii,
  • przeciwdziałanie masowej emigracji u jej źródeł, czyli w państwach, które cierpią na skutek zbrodni kolonializmu,
  • ograniczenie świadczeń socjalnych dla osób niebędących obywatelami Unii i niemających specjalnego statusu uchodźcy z kraju ogarniętego wojną.

Odnosząc się do kwestii migrantów, premier zestawił ze sobą dwa odmienne obrazy. Jako pierwszy wskazał "dzisiejsze przedmieścia Paryża, gdzie są wielkie zamieszki, rabowane sklepów, wybijane szyby, płonące samochody". Jako drugi obraz wskazał "spokojne polskie miasta, spokojne polskie wioski". - Jest chyba oczywiste, za którym obrazem się opowiadamy - stwierdził Morawiecki. Jak zaznaczył, "Polska opowiedziała się za bezpieczeństwem, spokojem i porządkiem publicznym".

Redakcja poleca

Bunt Prigożyna. Morawiecki: Dla mnie to nadzieja

W trakcie konferencji prasowej Mateusz Morawiecki odniósł się też do buntu Prigożyna i obecności Grupy Wagnera na Białorusi. - Ostatnie wydarzenia w Rosji, bunt Prigożyna, to dla mnie przede wszystkim nadzieja na to, że są siły w Rosji, które widzą, że źle się dzieje, że opór Ukrainy trwa, wsparcie dla niej jest i będzie w przyszłości - powiedział. 

- Opinie różnych przywódców w tej sprawie, a rzeczywiście rozmawiałem z kilkunastoma premierami w temacie rajdu Prigożyna, są bardzo mieszane, bo z jednej strony rzeczywiście ten rajd świadczy o pęknięciach w środku Rosji, a więc może rodzić pewne nadzieje, ale z drugiej strony wielu przywódców [...] obok tej nadziei wyrażało też niepokój, że sytuacja w Rosji jest jeszcze bardziej niestabilna niż się wydawało - dodał szef rządu.

Grupa Wagnera na Białorusi

Jednocześnie Mateusz Morawiecki stwierdził, że "decyzja, czy na pewnym obszarze kraju wprowadzić stan wyjątkowy w związku z obecnością Grupy Wagnera na Białorusi, byłaby obecnie przedwczesna". - Zostanie podjęta, gdy będziemy mieli pełen obraz sytuacji - dodał. 

- Dzisiaj jeszcze tych ludzi nie ma, ale zgodnie z tym, co zapowiedział prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński, dodatkowo umacniamy pewne odcinki naszej granicy z Białorusią, tak aby nic nas nie zaskoczyło, również gdyby rzeczywiście pojawiła się tam Grupa Wagnera, która miałaby agresywne zamiary wobec Polski, chciałaby wykorzystywać nielegalnych migrantów do destabilizacji na wschodniej flance NATO - zaznaczył Morawiecki. 

Redakcja poleca

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET