`

Rodzina przeżyła szok na cmentarzu. "Ktoś nam te ciała zabrał", "Płakałam kilka dni"

2 min. czytania
31.10.2023 15:11
Obserwuj nas na Google

Dariusz Stachurka z miejscowości Kamionki w Małopolsce zarzuca zakładowi pogrzebowemu, że przenosząc grób jego wujka do rodzinnego grobowca, szczątki pozostawił w ziemi. - Pan, który prowadzi tę firmę, no niestety powinien za to zostać ukarany i na pewno będziemy szli dalej w sensie odszkodowania za znieważenie zwłok, bo to jest coś nienormalnego - powiedział Stachurka w programie “Interwencja”. 

Zdj. ilustracyjne
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/Zdj. ilustracyjne

Pan Dariusz trzy miesiące temu zlecił firmie pogrzebowej przeniesienie grobu swojego wujka, który był także jego chrzestnym, do rodzinnego grobowca. - Ponieważ już nie potrzebujemy dwóch grobów opłacać, tylko mieć jeden, wspólny. No i od razu go przygotować też przy okazji na później, żeby ewentualnie tylko samą urnę tam wstawiać, odsuwając płytę - opowiadał reporterowi “Interwencji”.

Według pana Dariusza przedstawiciel firmy zapewnił go, że usługa zostanie wykonana. Gdy poszedł na cmentarz, aby ocenić efekt prac, przeżył szok. - Ten pan stwierdził, że nie ma żadnego problemu, wszystko zrobi. Czyli te dwa grobowce, zrobi z nimi neutralizację. Wywiezie czy tam coś zrobi z nimi, zburzy. Zrobi jedną katakumbę w tym jednym grobie i później przeniesie zwłoki. No i chciał oczywiście zapłaty z góry 4100 zł - wytłumaczył.

Redakcja poleca

Pan Dariusz Stachurka przeżył szok na cmentarzu

Pan Dariusz zarzuca zakładowi pogrzebowemu, że nie wywiązał się z ustaleń. Chciał kontrolować przebieg prac, ale nie został powiadomiony o ich rozpoczęciu, a gdy przyszedł na cmentarz, przeżył szok. Pomnik był rozebrany, ale nie zabrano ciała. 

Matka pana Dariusza również była wstrząśnięta tym, co zobaczyła. - Jezus… Płakałam kilka dni. Zawsze grobowiec wymyty, wypastowany, wszystko zrobione było jak się należy, a tu zachodzę i są dziury. To jest okropne. To dla mnie był szok. Ja myślałam, że tam padnę normalnie na tym cmentarzu - mówiła  Halina Stachurka. 

Przedsiębiorca nie ma sobie nic do zarzucenia. Zażądał honorarium, choć zdaniem pana Dariusza nie wywiązał się z umowy. “Interwencja” nagrała rozmowę przedsiębiorcy pogrzebowego z klientem.

- Miała być ekshumacja po czym pan się wycofał z tego - zarzucił mu Dariusz Starchurka 

- No tak, no bo na ekshumację trzeba pozwolenie, żeby przeprowadzić ekshumację - odparł przedsiębiorca.

"Ktoś nam te ciała zabrał"

Pan Dariusz zgłosił sprawę policji. Prokuratura umorzyła jednak postępowanie, ponieważ uznała, że przedsiębiorca pogrzebowy nie popełnił przestępstwa.

- Przychodzi święto i zostajemy jakby nie wiem… Ktoś nam te ciała zabrał. No trudno to określić w ogóle. To jest jakaś porażka. Ja myślę, że ten pan, który prowadzi tę firmę pod tytułem G…, no niestety powinien za to zostać ukarany i na pewno będziemy szli dalej w sensie odszkodowania za znieważenie zwłok, bo to jest coś nienormalnego - podsumował Dariusz Stachurka.

Źródło: Radio ZET/"Interwencja"/Polsatnews.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET