Obserwuj w Google News

"Są problemy". Duda reaguje po incydencie z rakietą pod Bydgoszczą

3 min. czytania
17.05.2023 12:39
Zareaguj Reakcja

Są problemy w procedurach, które były dawno przygotowane. Procedury były, ale nigdy nie były wykorzystywane, bo nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji. Będziemy to poprawiali, łącznie z procedurami NATO – powiedział w Rejkiawiku, na szczycie Rady Europy, prezydent Polski Andrzej Duda. Został zapytany o wnioski z raportu MON ws. rosyjskiej rakiety, która spadła pod Bydgoszczą.

Duda o raporcie ws. rakiety
fot. PAP/Leszek Szymański

Andrzej Duda odniósł się do incydentu z odnalezieniem szczątków rosyjskiej rakiety w lesie pod Bydgoszczą. Prezydent przebywa z wizytą w Islandii, gdzie odbywa się szczyt Rady Europy.

Głowa państwa została zapytana przez dziennikarzy o wspominany incydent i tarcia, które powstały na linii armia – MON. Na Polskę, państwo członkowskie NATO, a zarazem kraj przyfrontowy, mocno wspierający zaatakowaną Ukrainę, zwrócone są oczy Europy i świata.

Duda po incydencie z rakietą pod Bydgoszczą. "Są problemy"

Andrzej Duda przekazał, że zapoznał się z raportem resortu obrony RP ws. zbłąkanej rakiety z Rosji "od razu w szczegółach". Miał przekazać go także do analizy ekspertom w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. - Mam swoje wnioski w tej sprawie […]. Ale proszę zrozumieć, raport jest klauzulowany, nie jest tak, że można o szczegółach tego raportu mówić otwarcie w mediach – stwierdził prezydent, ponawiając swój apel do polityków, by nie mówić publicznie o kwestiach, które są objęte klauzulami.

Redakcja poleca

- Wiadomo, że mamy dzisiaj, delikatnie mówiąc, nieprzychylne nam państwa w otoczeniu. Nie muszą wiedzieć ich służby, ich przedstawiciele, o czym my wiemy i o czym my dyskutujemy, wręcz jest to szkodliwe – podkreślił Andrzej Duda.

Więcej prezydent mówił o swoich wnioskach na temat procedur, które zawiodły. - Są problemy w procedurach, które były dawno przygotowane. Nigdy nie były wykorzystywane, bo nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji. Polskie wojsko od dziesięcioleci w takiej sytuacji się nie znalazło, nigdy politycy polscy nie znaleźli się w tej sytuacji. To jest kwestia współdziałania, wspólnej realizacji zadań: z jednej strony cywilnego kierownictwa nad armią, ale z drugiej strony kwestii czysto wojskowych. Pewne elementy funkcjonują dobrze, a pewne elementy funkcjonują gorzej, czy nie zafunkcjonowały – oświadczył ogólnikowo prezydent.

- Analizujemy to, będziemy to poprawiali, także włącznie z procedurami NATO - powiedział Andrzej Duda i wskazał, że zdaniem ekspertów w BBN, także w procedurach NATO są elementy, które można byłoby uzupełnić. Prezydent poinformował, że w niedawnej rozmowie z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem zapowiedział, że Polska będzie zgłaszała propozycje udoskonalenia procedur.

W ub. tygodniu szef MON Mariusz Błaszczak oświadczył, że podległe Dowódcy Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych Centrum Operacji Powietrznych-Dowództwo Komponentu Powietrznego otrzymało 16 grudnia ub.r. od strony ukraińskiej informację o zbliżającym się w stronę Polski "obiekcie, który może być rakietą". Dodał, że "procedury i mechanizmy reagowania ws. obiektu znalezionego pod Bydgoszczą zadziałały prawidłowo do poziomu Dowódcy Operacyjnego", który nie poinformował go, "ani odpowiednich służb o obiekcie, który pojawił się w polskiej przestrzeni powietrznej". Błaszczak zarzucił więc Dowódcy Operacyjnemu Sił Zbrojnych zaniechanie w tej sprawie.

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś poinformował w Polsat News, że NIK wszczęła kontrolę w MON i kilku innych instytucjach po tym, jak pod Bydgoszczą spadła rosyjska rakieta. Banaś wyjaśnił, że rozpoczęła się w poniedziałek z inicjatywy samej Izby.

RadioZET.pl/PAP - Aleksandra Rebelińska