Śmierć Kamila z Częstochowy. Rzecznik rządu: Ktoś zaniedbał swoje obowiązki
Rzecznik rządu Piotr Müller podczas poniedziałkowej konferencji prasowej został zapytany o sprawę tragicznej śmierci 8-letniego Kamilka z Częstochowy. - Są już podjęte właściwe działania ze strony prokuratury. Jedną rzeczą jest to, jakiego karygodnego, haniebnego czynu podjął się ten barbarzyńca. Natomiast druga kwestia jest związana z nadzorem właściwych instytucji samorządowych, publicznych, a właściwie brakiem odpowiedniego nadzoru - mówił.
W poniedziałek Polskę obiegła smutna informacja o śmierci 8-letniego Kamila z Częstochowy. Głos w sprawie tej tragedii zabrał po południu rzecznik rządu Piotr Müller. - Ta sprawa jest dla wszystkich bardzo bolesna. Wymaga też dogłębnego zbadania, jeśli chodzi o wszystkie organy ścigania oraz podmioty, które mogą, a właściwie powinny w takiej sytuacji pełnić odpowiedni nadzór - powiedział.
Nie żyje Kamilek z Częstochowy. Müller: Brak słów
- Są już podjęte właściwe działania ze strony prokuratury. Jedną rzeczą jest to, jakiego karygodnego, haniebnego czynu podjął się ten barbarzyńca. Natomiast druga kwestia jest związana z nadzorem właściwych instytucji samorządowych, publicznych, a właściwie brakiem odpowiedniego nadzoru - mówił Müller.
Rzecznik rządu stwierdził też, że szczegółowe postępowanie w tej sprawie powinna przeprowadzić prokuratura. - Być może z tego postępowania wyjdą też wnioski o charakterze legislacyjnym. Natomiast zazwyczaj jest tak, że prawo określone procedury przewiduje, ale ktoś niestety zaniedbał swoje obowiązki - stwierdził.
- Dlatego, jeżeli do takiego zaniedbania doszło to nie tylko osoba, która dopuściła się tego haniebnego czynu powinna całe swoje życie spędzić w więzieniu, ale również ukarane powinny być osoby, które nie przeprowadziły odpowiedniego nadzoru w tym zakresie - ocenił Piotr Müller.
Ziobro wydał polecenie prokuraturze
Wcześniej głos w tej sprawie zabrał prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który wydał polecenie, aby prokuratura niezwłocznie zmieniła kwalifikację czynu dla Dawida B. - sprawcy tej tragedii. Zarzut ma się zmienić ze znęcania się ze szczególnym okrucieństwem na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcanie się.
- Będziemy dążyć do najsurowszego wymiaru kary dla sprawcy oraz surowego ukarania wszystkich, którzy mieli świadomość nieprawidłowości, patologicznych zachowań, nie reagowali tak, jak zareagować powinni - zapewniał Zbigniew Ziobro. Dodał, że "brak jakichkolwiek słów, by określić to, co było udziałem tego dziecka".
Maltretowany Kamil z Częstochowy. Walka o życie trwała ponad miesiąc
Sprawa maltretowania chłopca wyszła na jaw po zgłoszeniu złożonym przez biologicznego ojca dziecka 3 kwietnia br. Interweniowała policja. Dziecko z ciężkimi obrażeniami przetransportowano do szpitala śmigłowcem. Lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach mówili 5 kwietnia o jego rozległych oparzeniach: głowy, tułowia oraz kończyn i złamaniach kończyn. Sygnalizowali walkę o życie dziecka i perspektywę jego długiego leczenia.
Maltretowany przez ojczyma ośmioletni Kamil z Częstochowy był od ponad miesiąca leczony w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Zmarł w poniedziałek rano na skutek postępującej niewydolności wielonarządowej, do której doprowadziła poważna choroba oparzeniowa i ciężkie zakażenie całego organizmu, spowodowane rozległymi, długo nieleczonymi ranami oparzeniowymi – przekazała placówka.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, która uzyskała z GCZD informację o śmierci Kamila. Jej rzecznik Tomasz Ozimek powiedział PAP, że prokurator polecił szpitalowi zabezpieczenie ciała dziecka do sekcji zwłok. Jej przeprowadzenie jest obligatoryjnym działaniem w podobnych sytuacjach. Chodzi o dokładne ustalenie przyczyny zgonu.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET