To osiedle SGGW na Ursynowie wygląda jak wiejska osada. Nie każdy zna to miejsce

2 min. czytania
19.11.2024 15:14
Obserwuj nas na Google

Osiedle przy ul. Nowoursynowskiej jest jednym z najciekawszych miejsc warszawskiego Ursynowa, a jego historia stanowi fascynujący przykład PRL-owskiej myśli urbanistycznej i edukacyjnej. Domki wyglądają jak relikty wsi sprzed dekad, choć wcale nimi nie są. Osiedle wybudowano w ramach eksperymentu. 

SGGW na Ursynowie w Warszawie
fot. Shutterstock

Wiejskie domki na osiedlu przy Nowoursynowskiej 164 

W sercu dzielnicy Ursynów, wśród nowoczesnych osiedli i historycznych reliktów dawnej wsi, kryje się osiedle pracownicze przy ul. Nowoursynowskiej 164. Choć na pierwszy rzut oka może przypominać dawne zabudowania gospodarskie, jego historia różni się diametralnie od innych tego typu miejsc na Ursynowie. Osiedle to powstało jako część eksperymentalnego projektu Centralnej Szkoły Państwowych Ośrodków Maszynowych w czasach PRL-u. 

Placówka została powołana do życia w 1950 roku na terenie dawnego Liceum Ogrodniczego w Ursynowie. Jej zadaniem było kształcenie kadr dla rozwijających się wówczas Państwowych Ośrodków Maszynowych oraz Spółdzielni Pracy. W ramach projektu powstało osiedle pracownicze, którego architektem był Stefan Tworkowski. Osiedle zostało zaprojektowane jako poligon doświadczalny, gdzie testowano różne materiały budowlane w praktyce. Każdy dom był unikalny, a jego mieszkańcy pełnili nietypową rolę – nie tylko użytkowali budynki, ale także udostępniali je kursantom szkoły, którzy wizytowali domy w celu oceny jakości materiałów i technologii budowy. Każda rodzina miała obowiązek uprawy 2500 m2 ziemi.

Redakcja poleca

Transformacja osiedla 

Centralna Szkoła nie istniała długo. Zlikwidowano ją 1956 roku, a tereny wraz z osiedlem przekazano SGGW. Część pracowników się wyprowadziła. Na przełomie lat 80. i 90., gdy Ursynów stał się dobrze skomunikowaną sypialnią Warszawy, charakter okolicy zaczął się zmieniać. Mieszkańcy zaczęli wprowadzać zmiany w wiejskich domkach, przekształcając je w nowoczesne budynki. Wymieniano podłogi, okna, dachy, wprowadzono centralne ogrzewanie. Przez te działania oryginalny charakter osiedla częściowo uległ zatarciu.

Osiedle SGGW

Konflikt mieszkańców z SGGW. "Chcą nas wykurzyć do slamsów" 

W 1993 roku teren osiedla przeszedł w wieczystą dzierżawę SGGW. Uczelnia rozpoczęła budowę kampusu po przeciwnej stronie ulicy Nowoursynowskiej. Obok budynków dydaktycznych z lat 50. i akademików powstawały gmachy kolejnych wydziałów.

Szkoła postanowiła odzyskać teren osiedla, chcąc przeznaczyć go na cele dydaktyczne, w tym poletka doświadczalne. Doprowadziło to do konfliktu z mieszkańcami, którzy skarżyli się, że władze uczelni próbują ich zmusić do osiedlenia się w lokalach socjalnych przy ul. Pileckiego. - Do slumsów się nie przeprowadzę. Tam mieszka margines społeczny. Dlaczego pozbawia się mnie prawa przeżycia starych lat w ludzkich warunkach? - skarżyli się w 2002 roku mieszkańcy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". 

Uczelnia nie zamierzała inwestować w infrastrukturę osiedla ani dokonywać żadnych remontów. – Te domki w końcu się same rozpadną – mówił ówczesny rektor, dodając, że odzyskanie terenu jest priorytetem uczelni. Do dzisiaj przy Nowourysnowskiej ostało się kilka starych budynków z pamiętnego osiedla z lat 50. 

Źródło: Radio ZET/Wyborcza.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET