Tragedia na A1. Sebastian M. nie przyznał się do winy

2 min. czytania
27.05.2025 14:11
Obserwuj nas na Google

Sebastian M., podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, nie przyznał się do zarzutu postawionego mu przez katowicką prokuraturę. Mężczyzna złożył wyjaśnienia, a śledczy zapowiadają wniosek o dalszy areszt. W zdarzeniu, do którego doszło we wrześniu 2023 roku, zginęła trzyosobowa rodzina, w tym 5-letnie dziecko.

fot. PAP/Jarek Praszkiewicz/Paweł Supernak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie dowody zebrała prokuratura i dlaczego wskazuje na wyłączną winę kierowcy bmw
  • Jak wyglądała procedura ekstradycji Sebastiana M. z ZEA do Polski
  • Czego dotyczy drugie śledztwo prowadzone przez katowicką prokuraturę

Sebastian M. usłyszał zarzut za wypadek na A1

We wtorek Sebastian M. został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Katowicach, gdzie usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym na podstawie art. 177, ustęp 2 kodeksu karnego. – Grozi mu do ośmiu lat więzienia – poinformowała prokurator Izabela Knapik w rozmowie z Radiem ZET.

Sebastian M. nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Jak poinformowali śledczy, prokuratura złoży teraz wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztu.

Redakcja poleca

Wypadek na A1. Prokuratura: to wyłączna wina kierowcy bmw

– W toku śledztwa zgromadzono materiał wskazujący na wyłączną winę w tym zdarzeniu na kierowcę marki BMW. Śledztwo jest na zaawansowanym etapie. Wszystko zależy od postawy podejrzanego – ponieważ ma prawa wynikające z przepisów. Jeżeli złoży odpowiednie wnioski, to prokurator je rozpozna – przekazała Radiu ZET prokurator Knapik.

Do tragedii doszło we wrześniu 2023 roku w miejscowości Sierosław koło Piotrkowa Trybunalskiego. W wyniku zderzenia zginęli rodzice i ich 5-letni syn podróżujący samochodem marki Kia. Według ustaleń śledczych, bmw prowadzone przez Sebastiana M. poruszało się z prędkością około 250 km/h.

Ucieczka do Dubaju i ekstradycja Sebastiana M.

Po wypadku 31-letni wówczas mężczyzna uciekł z Polski. Na polecenie ówczesnego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry wydano za nim list gończy i czerwoną notę Interpolu. Został zatrzymany w Dubaju przez lokalną policję we współpracy z polską Specjalną Grupą Poszukiwawczą.

Sebastian M. został zwolniony z aresztu po wpłaceniu kaucji. Jak podawały media, otrzymał tzw. złotą wizę, która dała mu status rezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W styczniu Sąd Apelacyjny w Dubaju orzekł o dopuszczalności jego ekstradycji, a w maju decyzję tę ostatecznie potwierdził Sąd Najwyższy ZEA.

Drugie śledztwo: czy ktoś pomagał Sebastianowi M. w ucieczce?

Jak ustaliło Radio ZET, Prokuratura Okręgowa w Katowicach prowadzi również drugie postępowanie – w sprawie ewentualnego utrudniania zatrzymania Sebastiana M. przez służby. Śledczy nie ujawniają, czy w sprawie pojawiły się już zarzuty wobec innych osób.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET