Staś, jego matka i dziadkowie mieli zginąć z ręki Krzysztofa. "Tajemniczy facet"
W jednym z domów w Chodzieży policja znalazła w poniedziałek wieczorem ciała pięciu osób - była to rodzina: Krzysztof A. z żoną Martą i synem Stasiem, a także rodzice mężczyzny. Według prokuratury to najprawdopodobniej Krzysztof ich zabił, a potem popełnił samobójstwo. - Nikt go tu nie znał - powiedzieli sąsiedzi Wirtualnej Polsce.
Tragedia w Chodzieży wstrząsnęła tym niewielkim miastem w Wielkopolsce. W domu przy ulicy Podgórnej znaleziono ciała pięciu osób. Według prokuratury 41-letni Krzysztof A. najpierw zabił swoich rodziców - schorowanego 73-letniego ojca i 71-letnią matkę. Później miał zamordować 38-letnią żonę i 4-miesięczne dziecko. Na koniec odebrał sobie życie. - Nie mówimy o tzw. samobójstwie rozszerzonym, tylko konkretnie o dokonaniu zabójstwa czterech osób - zaznaczył w rozmowie z portalem RadioZET.pl Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Sąsiedzi są wstrząśnięci tragedią. Rodzinę opisują jako “spokojną i skrytą”. - Jedyne, co zwróciło moją uwagę, to fakt, że przez całą noc w domu paliło się światło, ale pomyślałam sobie, że skoro jest małe dziecko, to może są jakieś kłopoty, a chłopczyk nie może zasnąć - powiedziała pani Grażyna Wirtualnej Polsce. - Z Krzysztofem nigdy dłużej nie rozmawiałam, była to zwykła wymiana uprzejmości - dodała.
Chodzież. Sąsiedzi o Krzysztofie A., który miał zabić swoją rodzinę i popełnić samobójstwo
- Miał swoje towarzystwo, a tu z nikim się bliżej nie trzymał - powiedział WP pan Marcin, który mieszka kilka domów od miejsca tragedii. - Tajemniczy facet. Miał swoje środowisko. Ja go pamiętam z czasów, kiedy nosił długie włosy i glany - wspominał.
ZOBACZ TAKŻE: Tragedia w Chodzieży. "Piętno zabójcy, strach przed karą, kryzys psychologiczny"
Według sąsiadów Krzysztof A. wprowadził się do rodziców z żoną i dzieckiem, gdy jego ojciec podupadł na zdrowiu. - Przez kilkanaście lat go nie widziałem, a kilka miesięcy temu przyjechał tu z kobietą. Zwróciłem uwagę, że miał obcięte włosy i ubierał się inaczej niż dawniej, a kiedyś to z włosami spuszczonymi na twarz chodził - mówił pan Marcin.
Rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak przekazał, że 41-latek nie był nigdy karany. Rzecznik dodał, że przez ostatnie dwa miesiące policja nie interweniowała w domu rodziny. Nie była też ona objęta procedurą "niebieskiej karty". - Teraz będą przeprowadzone sekcje zwłok i kryminalistyczne badania laboratoryjne śladów, które tam zostały zabezpieczone - przekazał Borowiak. Wcześniej śledczy podali, że wszystkie ofiary miały rany na szyi, a ciało zabitej 38-latki było skrępowane.
Gdzie szukać pomocy?
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych, potrzebujesz porady lub wsparcia, tutaj znajdziesz numery telefonów zaufania do organizacji oferujących pomoc w kryzysie psychicznym. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na 112.
Morderstwo w Chodzieży. Znaleziono 5 ciał, w tym martwe niemowlę. Tak wygląda miejsce zbrodniRadioZET.pl/PAP/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET