Tragedia w Tarnówce. 13-latek zginął pod hałdą ziemi
Dramat w miejscowości Tarnówka. 13-letni chłopiec zginął przysypany hałdą ziemi na gminnym terenie w okolicach cmentarza. Ciało nastolatka odnalazła jego matka, która zaniepokojona brakiem kontaktu pojechała go szukać. Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia teraz, jak doszło do tego nieszczęśliwego wypadku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku w Tarnówce.
- Dlaczego służby ratunkowe nie zdołały uratować 13-latka.
- Co zrobiła mama chłopca, gdy nie wrócił do domu.
- Jakie działania podjęły służby po tragedii.
Tarnówka. Nie żyje 13-latek przysypany hałdą ziemi
Tragiczne wieści płyną do nas z miejscowości Tarnówka w Wielkopolsce. W czwartek wieczorem 13-letni chłopiec został tam przysypany hałdą ziemi. Niestety, nastolatka nie udało się uratować. Już w piątek oficer prasowy KPP w Złotowie st. asp. Damian Pachuc poinformował, że służby zostały powiadomione o zdarzeniu około godziny 22.00.
- Dyżurny KPP Złotów został powiadomiony o nieszczęśliwym wypadku, do którego doszło w miejscowości Tarnówka. Ustalono, że na otwartym terenie w okolicach cmentarza znaleziony został 13-letni mieszkaniec Gminy Krajenka, który został przysypany ziemią - powiedział.
Dodał, że do działań wezwane zostały służby ratunkowe, które stwierdziły zgon nastolatka. - Na miejscu funkcjonariusze policji wraz z prokuratorem wykonali niezbędne czynności, które mają dać odpowiedź, jak doszło do tego tragicznego zdarzenia – zaznaczył Pachuc.
Służby wyjaśniają przyczyny wypadku
Rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak przekazał w piątek mediom, że 13-latek po powrocie ze szkoły do domu powiedział mamie, że pojedzie hulajnogą do miejscowości Tarnówka, oddalonej od jego domu o kilka kilometrów. Miał się tam spotkać z kolegami.
- Kiedy po południu nie było z tym chłopcem kontaktu, jego mama pojechała w to miejsce, zaczęła go szukać. Tam okazało się, że na takim ogólnodostępnym, gminnym terenie, chłopiec został przez nią znaleziony. Był przysypany hałdą piachu – przekazał Borowiak.
Dodał, że jeszcze w czwartek do późnych godzin nocnych policjanci pod nadzorem prokuratury przeprowadzali oględziny miejsca. Odbyły się także pierwsze przesłuchania. Okoliczności wypadku są nadal wyjaśniane.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET