`

Tragiczny finał kłótni o kobietę. Łukasz M. oddał trzy strzały

3 min. czytania
08.11.2024 12:00
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Okręgowa w Toruniu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi M. Według ustaleń śledczych mężczyzna w listopadzie 2022 roku zabił Daniela K., męża Anny K., z którą spotykał się od kilku miesięcy. Oddał do niego trzy strzały z broni palnej, trafiając m.in. w głowę. Grozi mu nawet dożywocie.

Policja
fot. PIOTR JEDZURA/REPORTER (zdj. ilustr.)

Zabójstwo w Unisławiu. Ustalenia prokuratury

Prokuratura w Toruniu zarzuca 48-letniemu Łukaszowi M. zabójstwo z zamiarem bezpośrednim. Badający sprawę śledczy ustalili przebieg i okoliczności zdarzenia, do którego doszło w listopadzie 2022 roku, a wynikiem którego była śmierć Daniela K. Ten drugi w 2016 roku ożenił się z Anną K., z którą zamieszkał w jednej z miejscowości w gminie Unisław. Okazało się, że nie był to udany związek. W lipcu 2022 roku kobieta zabrała dzieci, wyprowadziła się do domu rodziców w Unisławiu i zażądała rozwodu.

Również w lipcu Anna K. poznała Łukasza M., a ich znajomość przybrała intymny charakter. Daniel K. nie mógł się pogodzić z nowym związkiem swojej żony, co wyrażał w korespondencji z nią. Jednocześnie w samochodzie Łukasza M. umieścił lokalizator GPS. 25 września 2022 roku na parkingu Hotelu Rubens w Łysomicach napadł na Łukasza M. i dwukrotnie uderzył go w głowę. Na tym jednak się nie skończyło.

Redakcja poleca

Łukasz M. od ponad roku miał pozwolenie na broń palną do celów sportowych, na podstawie którego kupił m.in. pistolet Glock kal. 9 mm, uczestniczył też w wielu szkoleniach. Konflikt z Danielem K. eskalował 3 listopada. Łukasz M. i Anna K. przebywali wtedy w Toruniu. Mężczyzna miał ze sobą pistolet. "Po godz. 16:35 nietrzeźwy Daniel K. poprosił znajomego Pawła G. o podwiezienie go do Unisławia. Wysiadł na ul. Parkowej, zapukał do drzwi mieszkania rodziców Łukasza M., a kiedy dowiedział się, że go nie ma, wyszedł z budynku. Około godz. 17:00 Anna K. wysiadła z auta i drogę do swoich rodziców pokonała pieszo. Natomiast Łukasz M. przyjechał na parking przy bloku swoich rodziców" - wyjaśnił prok. Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Łukasz M. oddał trzy strzały do Daniela K.

Po wyjściu z samochodu Łukasz M. zauważył zbliżającego się do niego Daniela M. Śledczym nie udało się ustalić dokładnego przebiegu spotkania. Wiadomo jedynie, że Łukasz M. wyjął broń z kabury zawieszonej na pasku spodni, przeładował ją i oddał trzy strzały w kierunku Daniela K. Jeden z pocisków przebił prawy rękaw bluzy na wysokości łokcia. Dwa pozostałe strzały trafiły Daniela K. Pierwszy w podbrzusze, uszkadzając jelita i lewy płat wątroby oraz kręgosłup w okolicy lędźwiowej. Drugi w lewą część czoła, uszkadzając kości czaszki i rozrywając półkulę mózgową, co doprowadziło do śmierci Daniela K.

Łukasz M., wraz ze swoją matką, próbował jeszcze udzielić pomocy mężczyźnie i zadzwonił na numer alarmowy. Było już jednak za późno. Łukasz M. był przesłuchiwany w charakterze podejrzanego. Śledczym przedstawił swoją wersję, która częściowo pokrywała się z ich ustaleniami. "Z jego udziałem przeprowadzono czynność procesowego odtworzenia przebiegu zdarzenia, podczas którego zrelacjonował on swoje zachowanie i czynności, które podejmował oraz zachowanie atakującego go mężczyzny" - przekazał prok. Kukawski.

48-latek został poddany badaniom psychiatrycznym. Biegli uznali, że w momencie popełniania czynu był poczytalny, choć jednocześnie działał w poczuciu zagrożenia, "które wzbudziło u niego nieuświadamiane stany lękowe i wyzwoliły nadmierną reakcję obronną przed zagrożeniem". Mężczyzna czeka teraz na proces przed Sądem Okręgowym w Toruniu. Nie został zatrzymany w areszcie. Nie był także nigdy wcześniej karany. Grozi mu kara od lat 8 więzienia, 25 lat lub kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Źródło: Radio ZET / Prokuratura Okręgowa w Toruniu

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET