`

"Wabik" na seniorów. Stoją w kolejkach na mrozie, a na końcu rozczarowanie

2 min. czytania
17.02.2025 13:48
Obserwuj nas na Google

Ogłoszenia z "niemiecką chemią w atrakcyjnych cenach" przyciągają przede wszystkim seniorów. Na plakatach najczęściej podaje się informacje o czasie i miejscu sprzedaży, często można na nich znaleźć również dopisek o autentyczności produktów. Jeden z mieszkańców Małopolski postanowił sprawdzić osobiście, jak to działa w praktyce. Rzeczywistość okazała się rozczarowująca.

Seniorzy
fot. Mateusz Jagielski/East News
  • Niemiecka chemia od lat cieszy się sporym zainteresowaniem wśród Polaków, zwłaszcza seniorów
  • W wielu rejonach Polski seniorzy, mimo mrozu i niesprzyjającej pogody, wyczekują w długich kolejkach po towar z Niemiec
  • Z obserwacji mieszkańca Małopolski wynika jednak, że często są to tak naprawdę produkty lokalne - sprzedawane po zawyżonych cenach

"Niemiecka chemia w atrakcyjnych cenach". To "wabik" na seniorów

Niemiecka chemia - a zwłaszcza proszki i płyny do prania czy płukania - od lat cieszy się sporym zainteresowaniem wśród Polaków. Ma reputację lepszej, skuteczniejszej i zapewniającej lepsze wyniki niż te same produkty, które są sprzedawane w naszym kraju. Tak przynajmniej uważa spora część konsumentów, zwłaszcza osoby starsze. W wielu rejonach Polski seniorzy, mimo mrozu i niesprzyjającej pogody, wyczekują w długich kolejkach po rzekomą chemię gospodarczą z Niemiec, która jest sprzedawana z samochodu. Jeden z mieszkańców Małopolski na popularnym serwisie poinformował jednak, że obiecane zagraniczne produkty to jedynie wabik.

"Kolejka zainteresowanych kupnem (średnia wieku w kolejce 70 plus) stała już 20 minut przed ogłoszoną godziną. Sprzedawca podjechał jednak ok. 10 minut po czasie" - napisał internauta. Ponadto zainteresowani tuż przed zakupem odkrywają, że obiecane marki wcale nie są dostępne, a zamienniki oferowane w rzeczywistości różnią się ceną od tych reklamowanych. Po długim oczekiwaniu w kolejce wielu klientów i tak decyduje się coś kupić, by nie wracać do domu z pustymi rękami. 

Lokalne towary zamiast zagranicznych 

To jednak nie koniec rozczarowań. "Wystarczy chwilę poszukać w internecie, by znaleźć informację, że ów cudowne niemieckie proszki są produkcji... polskiej" - napisał mieszkaniec Małopolski w sieci. Dziennik Fakt sprawdził, czy to prawda - okazało się, że "niemiecki proszek" oferowany na małopolskich targach produkuje polski zakład z województwa śląskiego. Klienci liczą zatem na zakup zagranicznego towaru w niższych cenach, a finalnie kupują lokalne produkty - często po zawyżonych cenach. 

Warto przypomnieć, że chemia z Niemiec od lat uznawana jest za bardziej jakościową. W związku z tym Unia Europejska - w odpowiedzi na obawy konsumentów dotyczące podwójnej jakości produktów w różnych krajach członkowskich - wprowadziła dyrektywę Omnibus. Ma ona na celu ochronę kupujących przed wprowadzaniem w błąd w kwestii składu i jakości produktów. W Polsce przepisy te obowiązują od stycznia 2023 roku. "Jeśli zaś konsument ma poczucie, że prawo to nie jest przez producentów odpowiednio respektowane, to powinien zgłosić swoje wątpliwości do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów" - przekazano w serwisie Demagog.org.

Źródło: Radio ZET/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET