Śmiertelne potrącenie 10-latka w Wawrowie. Dwie osoby usłyszały zarzuty
Paulina M. oraz Arkadiusz P., zatrzymani w sobotę w związku z potrąceniem 10-lata w Wawrowie (powiat gorzowski), usłyszeli zarzuty poplecznictwa. Kobiecie dodatkowo przedstawiono zarzut posiadania znacznych ilości substancji psychotropowych. W poniedziałek przesłuchany ma zostać główny podejrzany o "spowodowanie wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym".
Do tragedii doszło w piątek 9 lutego Wawrowie (woj. lubuskie) na wysokości kościoła, ok. 100 metrów od ronda. Chłopiec został potrącony tuż przed odjazdem na upragnione wczasy w górach. Zmarł w szpitalu.
- Dzieci szykowały się właśnie do wyjazdu w góry, na upragnione wakacje, do Zakopanego. W autokarze były pootwieranie luki bagażowe, wszyscy pakowali swoje rzeczy - relacjonował w rozmowie z PAP rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wielkopolskim podinsp. Marcin Maludy. Wtedy doszło do potrącenia 10-latka.
Wawrów. Śmiertelne potrącenie 10-latka. Są zarzuty
Dwie z trzech zatrzymanych osób usłyszały w niedzielę 11 lutego zarzuty. Chodzi o 24-letnią Paulinę M. i brata głównego podejrzanego (kierowcy), Arkadiusza P., którzy, według ustaleń policji, mogli ukryć samochód w lesie w miejscowości Lipy (powiat gorzowski) oraz utrudniać śledztwo.
- Paulinie M. został przedstawiony zarzut z art. 239 par. 1 Kodeksu Karnego, czyli tzw. poplecznictwo, utrudnianie postępowania oraz drugi zarzut - posiadania znacznych ilości substancji psychotropowych. Pani nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i odmówiła składania wyjaśnień – przekazała Agnieszka Hornicka-Mielcarek z Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wielkopolskim.
Zarzut poplecznictwa usłyszał też 28-letni Arkadiusz P. - Pan również nie przyznał się do postawionego mu zarzutu, ale złożył wyjaśnienia – dodała Hornicka-Mielcarek. Na obecnym etapie prokuratura nie informuje o ich szczegółach. Za poplecznictwo grozi do 5 lat więzienia.
Wiadomo też, co grozi głównemu podejrzanemu – kierowcy, który potrącił na śmierć 10-latka. Jak poinformowała prokuratura, ma on zostać przesłuchany w poniedziałek. Wtedy ma usłyszeć zarzut "spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym". - Taki mu zostanie przedstawiony zarzut, łącznie z ucieczką z miejsc zdarzenia. Przestępstwo jest zagrożone karą od 5 do 20 lat pozbawienia wolności – poinformowała Hornicka-Mielcarek.
Policjanci z Gorzowa Wielkopolskiego ustalili i zatrzymali 26-letniego mieszkańca miasta, który przyznał się do prowadzenia tego samochodu. Mężczyzna został zatrzymany przy ul. Ogińskiego w Gorzowie Wielkopolskim podczas wsiadania do taksówki.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET