Fatalny w skutkach pomysł 30-latka. Skończył się tragedią
Tragedia w Wiśle (woj. śląskie). 30-latek postanowił wejść do wody, stracił równowagę i został porwany przez nurt rzeki. Niestety, mimo reanimacji, mężczyzny nie udało się uratować.
Dramatyczne sceny rozegrały się w sobotę późnym wieczorem w Wiśle (woj. śląskie) w okolicach ul. Olimpijskiej. Służby otrzymały zgłoszenie od przypadkowego przechodnia. Zauważył on, że w rzece jest dwóch mężczyzn. Jeden z nich miał stracić równowagę.
Wisła. 30-latek porwany przez nurt rzeki. Nie udało się go uratować
Służby ratownicze od razu rozpoczęły poszukiwania. Jak przekazał portalowi beskidzka24.pl rzecznik prasowy cieszyńskiej policji Krzysztof Pawlik, jednemu z mężczyzn udało się wydostać na brzeg. Została mu udzielona pomoc na miejscu.
Niestety, jego kompan nie miał tyle szczęścia. Jak podaje "Dziennik Zachodni", ciało 30-latka znaleziono obok jednego z popularnych hoteli w Wiśle.
- 30-latek porwany przez nurt został wyciągnięty z rzeki przez strażaków na wysokości ul. Bukowej. Oni też rozpoczęli czynności reanimacyjne, które potem przejęło ZRM. Niestety, mimo długiej reanimacji, mężczyzna zmarł - powiedział rzecznik prasowy cieszyńskiej policji, cytowany przez serwis beskidzka24.pl.
Obaj mężczyźni to znajomi z powiatu wodzisławskiego. U uratowanego 28-latka stwierdzono 3,5 promila alkoholu we krwi. Policja przekazała, że stał on na tyle daleko od starszego znajomego, że nie mógł mu pomóc.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Cieszynie. Niewykluczone, że 30-latek także był pod wpływem alkoholu. Powody zgonu mężczyzny ma pomóc wyjaśnić sekcja zwłok.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET