`

Zamiast religii angielski, kuratoria oświaty do likwidacji. Co zmieni się w edukacji po wyborach?

4 min. czytania
10.08.2023 08:40
Obserwuj nas na Google

Wiadomo już, że wybory parlamentarne 2023 odbędą się 15 października. Większość partii dokładny program wyborczy jeszcze tworzy, ale podczas konwencji programowych i spotkań z wyborcami politycy zapowiadali już, jakie zmiany chcieliby wprowadzić. Czego możemy spodziewać się w edukacji od ugrupowań, które mają największe poparcie?

Szkoła
fot. TADEUSZ KONIARZ/REPORTER

Dokładny program Prawa i Sprawiedliwości mamy poznać po wakacjach, ale niejednokrotnie obecny minister edukacji Przemysław Czarnek zapowiadał chęć likwidacji Karty nauczyciela i zastąpienie jej innym dokumentem. Jeśli chodzi o edukację, PiS stawia na wychowanie patriotyczne, czyli „szkołę przyszłości zakorzenioną w historii”. Rządząca partia walczy również o szczegółową kontrolę nad tym, jakie organizacje pozarządowe współpracują ze szkołami. Minister Czarnek zapowiadał, że po wyborach parlamentarnych 2023 trzeba będzie wrócić do tematu obowiązkowej etyki lub religii w szkołach.

Z priorytetów na rok szkolny 2023/2024, które przedstawiło MEiN kierowane przez PiS, dowiadujemy się jeszcze, że celem będzie wsparcie powrotu do szkół łaciny, rozwój kształcenia zawodowego i uczenia się w miejscu pracy, a także wspieranie uczniów w rozwijaniu ich aktywności fizycznej. Nauczyciele mieliby też w większym zakresie wykorzystywać materiały dostępne w sieci, w tym te oparte na sztucznej inteligencji. PiS chce też kształcić dzieci z zasad udzielania pierwszej pomocy i zapewnienia bezpieczeństwa cybernetycznego.

Wybory 2023. KO chce odpolitycznić edukację

Koalicja Obywatelska zapewnia, że odchudzi podstawy programowe, jednocześnie kładąc nacisk na kształcenie praktyczne, naukę krytycznego myślenia i pracę w grupach. Chciałaby też postawić na edukację obywatelską i współpracę z organizacjami pozarządowymi. I to one wraz z nauczycielami, rodzicami, samorządowcami, przedstawicielami szkolnictwa wyższego mieliby tworzyć nową podstawę programową.

Odideologizowanie szkół. Odpolitycznienie edukacji, a co za tym idzie ograniczenie politycznego nadzoru kuratoriów oświaty – to kolejne cele, o których mówi Koalicja Obywatelska w kontekście edukacji. KO popiera też 20 proc. podwyżki dla nauczycieli. - Powinni być opłacani tak, by byli wysoko cenieni przez państwo, rodziców i uczniów – mówił Donald Tusk podczas jednego z ostatnich spotkań z wyborcami, wspominając nawet o podwojeniu pensji nauczycieli.

Redakcja poleca

KO zakłada też zwiększenie subwencji oświatowej tak, by pokrywała pensje nauczycieli. Drugą opcją jest poprawienie dochodów samorządów przez zwiększenia ich udziału w podatku PIT, by mogły one więcej inwestować w edukację. Żłobek w każdej gminie – to kolejne hasło wyborcze KO.

Wybory 2023. Ministerstwo ma się nie wtrącać

Konfederacja program wyborczy ma już gotowy. W nim stwierdza, że głównym problemem oświaty jest obniżanie wymagań maturalnych, negatywna selekcja do zawodu nauczyciela, niskie pensje pedagogów i biurokratyzacja. Dlatego każda szkoła – według pomysłu Konfederacji – mogłaby opracować własny, autorski program nauczania i ustalić swoją organizację roku szkolnego. W ten sposób placówki mają konkurować o nauczyciela i ucznia.

Bo za uczniem będą szły pieniądze. Konkretnie bon edukacyjny, czyli określona kwota z budżetu państwa. Będzie ona trafiać do szkoły, do której uczeń w danym miesiącu jest zapisany. Bez względu na to, czy jest to placówka publiczna, niepubliczna, czy dziecko korzysta z edukacji domowej (wtedy pieniądze mają dostawać rodzice pod warunkiem zdania przez ucznia egzaminów). To ma motywować szkoły do tworzenia ciekawej oferty.

Większe kwoty mają dostawać placówki specjalistyczne i te w małych gminach. Dodatkowo dyrektorzy mogą pozyskiwać pieniądze z czesnego, darowizn, dopłat samorządowych, grantów, czy od sponsorów. Na podobnych zasadach Konfederacja widzi finansowanie żłobków i przedszkoli – bon opiekuńczy dostawałyby placówki publiczne i niepubliczne na dzieci, które skończyły rok.

Konfederacja zaproponowała też, by wynagrodzenie dyrektorów powiązać z wynikami finansowymi szkoły lub osiągnięciami uczniów. W szkole publicznej dyrektor odpowiadałby przed radą rodziców, która mogłaby go odwołać. Ministerstwo miałoby nie wtrącać się w program nauczania i ograniczyć swoją rolę do organizacji corocznych egzaminów. Te miałaby układać niezależna Rada Edukacji Narodowej. „Kuratoria - do likwidacji. Samorządowe wydziały oświaty - do likwidacji. Ministerstwo Edukacji - okrojone do minimum.” - to kolejne z punktów edukacyjnego programu wyborczego Konfederacji.

Wybory 2023. Więcej lekcji angielskiego

Lewica planuje rozszerzyć naukę programowania, a lekcje religii zastąpić lekcjami angielskiego. Ponad to chce wprowadzić zajęcia o przeciwdziałaniu dyskryminacji, zmianach klimatycznych, rozpoznawaniu “fake newsów” i cyberbezpieczeństwie. Do tego uczniowie mieliby mieć obowiązkowy przedmiot o zdrowiu i seksualności człowieka, stosownie do stopnia dojrzałości uczniów. W programie znalazłyby się takie tematy jak: zapobieganie chorób, niechcianej ciąży, zapobieganie molestowaniu seksualnemu, albo jak tworzyć szczęśliwy związek.

- W każdym powiecie stworzymy ponad 300 cyfrowych sal lekcyjnych z nowoczesnym wyposażeniem dla szkół podstawowych – zapowiada Lewica. Ten punkt miałby być finansowany z dotacji celowej od państwa. Pensje nauczycieli miałyby być powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.

Trzecia droga, czy koalicja PSL i Polska 2050 Szymona Hołowni, przede wszystkim chce przeznaczyć 6 proc. PKB na edukację (teraz jest niespełna 5 proc.). Kolejnym ogłoszonym postulatem jest minimum 5 godzin nauki języka angielskiego od pierwszej klasy szkoły podstawowej i dwudaniowy posiłek w szkole, niezależnie od statusu majątkowego rodziców. Ograniczana z kolei miałaby być liczba osób w klasie do maksymalnie 25.

Hołownia w swoich wystąpieniach często mówił też o wyprowadzeniu polityki ze szkół i wprowadzeniu zajęć z podstawy ekonomii, ekologii i zdrowym trybie życia. Z kolei PSL wracał do pomysłu powiązania nauczycielskich pensji ze średnią płacą w gospodarce i przekazywaniem subwencji tak, by w całości pokryły wynagrodzenia nauczycieli. Wtedy po stronie samorządów byłoby zadbanie finansowe np. o zajęcia pozalekcyjne czy sportowe. Powiększenie liczby żłobków i klubów dziecięcych – to kolejne pomysły tych partii.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET