Czarnek znów zmienia listę punktowanych czasopism naukowych. Zyskała m.in. teologia i KUL
Najwięcej punktów dla „Przeglądu Sejmowego”, kulowskich „Studiów z Prawa Wyznaniowego" i papieskiego periodyku. Tyle samo dostał prestiżowy medyczny „Lancet”, czy słynne „Science” Tak wygląda nowy wykaz czasopism punktowanych ogłoszony właśnie przez ministra edukacji Przemysława Czarnka.
Dlaczego ten wykaz jest taki ważny? Uproszczając, w zależności od tego, w jakim tytule naukowiec opublikuje swoje badania, dostanie określoną liczbę punktów. Jeśli zgromadzi tych punktów dużo, dostanie wysoką ocenę pracowniczą, być może awans. Punkty za publikacje brane są też pod uwagę przy otrzymywaniu stypendiów, grantów i kolejnych stopni naukowych. Przekładają się też na wysoką ocenę dyscypliny naukowej, którą dany naukowiec reprezentuje. A jeśli ta zostanie dobrze oceniona, to więcej pieniędzy dostanie uczelnia.
Jeszcze kilka lat temu wykaz czasopism, choć często zmieniany, był dosyć klarowny. Te międzynarodowe, prestiżowe pisma miały po 200, 140, 100 pkt. Polskie zazwyczaj - 70, 40 lub 20 pkt. 17 lipca Ministerstwo Edukacji i Nauki opublikowało zaktualizowaną listę czasopism naukowych, za które dostaje się najwięcej punktów. - Nie opłaca się teraz publikować w tytułach międzynarodowych – popłynęły od razu głosy ze środowiska akademickiego.
Przemysław Czarnek stawia na teologię i prawo
To gdzie najlepiej wysyłać teraz artykuły naukowe? 200 punktów, czyli najwyższe noty, otrzymał m.in. „Przegląd Sejmowy”, w którym zresztą publikował sam minister Czarnek związany z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Zresztą wydawane przez KUL „Studia z Prawa Wyznaniowego" również urosły z 70 punktów do 200.
Tyle samo zyskał „The Person and the Challenges. The Journal of Theology, Education, Canon Law and Social Studies Inspired by Pope John Paul II". To tytuł wydawany przez Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie od 11 lat. Publikował tam m.in. ks. dr hab. Dariusz Oko, znany z ostrych wypowiedzi na temat homoseksualistów. Niemiecki sąd skazał go za podżeganie do nienawiści, właśnie na tle orientacji seksualnej, po jego publikacji w innym niemieckim czasopiśmie teologicznym
200 punktów zyskał też m.in. "Rocznik Teologii Katolickiej" wydawany przez kurię diecezjalną w Białymstoku i "Białostockie Studia Prawnicze". Dla porównania w wykazie tak samo „wyceniono” światowej sławy „Nature" czy „Science" i znany, prestiżowy medyczny „Lancet" wydawany od 200 lat. 140 punktów, czyli wciąż jedną z najwyższych not, otrzymało pismo „Fides, Ratio et Patria. Studia Toruńskie" wydawane przez toruńską uczelnię o. Tadeusza Rydzyka. Do 100 punktów minister podwyższył też punktację „Biuletynu Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego", gdzie też sam publikował.
Kolejne już punkty od ministra Czarnka
Na jakiej podstawie minister zmienił punktację? Tego w komunikacje już nie wyjaśnia, ale to nie pierwsze takie zmiany w wykazie czasopism. Zaledwie dwa lata temu obserwowaliśmy niemal identyczną sytuację, czyli teologia, prawo i tytuły, w których publikował minister Czarnek, awansowały w hierarchii naukowej. M.in. już wtedy wzrosła punktacja „Przeglądu Sejmowego” i czasopism kulowskich. Wśród najbardziej docenionych przez Czarnka tytułów najwięcej było z Lublina, czyli z miasta ministra, Warszawy i Torunia. Szef MEiN znacznie podniósł wówczas też rangę czasopism związanych z prawem kanonicznym (minister jest przedstawicielem nauk prawnych).
Naukowcy nie zostawili suchej nitki na zmianach zaproponowanych przez MEiN, a Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) wprost napisało, że oznacza to „wyeliminowanie kryterium jakości naukowej i prowadzi do międzynarodowej marginalizacji i izolacji polskiej nauki”.
RadioZET.pl
Najwięcej punktów dla „Przeglądu Sejmowego”, kulowskich „Studiów z Prawa Wyznaniowego" i papieskiego periodyku. Tyle samo dostał prestiżowy medyczny „Lancet”, czy słynne „Science” Tak wygląda nowy wykaz czasopism punktowanych ogłoszony właśnie przez ministra edukacji Przemysława Czarnka
Dlaczego ten wykaz jest taki ważny? Uproszczając: w zależności od tego, w jakim tytule naukowiec opublikuje swoje badania, dostanie określoną liczbę punktów. Jeśli zgromadzi tych punktów dużo, dostanie wysoką ocenę pracowniczą, a potem może awans, kolejny stopień naukowy. Punkty za publikacje brane są też pod uwagę przy otrzymywaniu stypendiów i grantów. Co ważne, przekłada się też to na wysoką ocenę dyscypliny naukowej, którą dany naukowiec reprezentuje. A jeśli ta zostanie dobrze oceniona, to więcej pieniędzy dostanie jego uczelnia.
Jeszcze kilka lat temu wykaz czasopism, choć często zmieniany, był dosyć klarowny. Te międzynarodowe, prestiżowe miały po 200, 140, 100 pkt. Polskie zazwyczaj 70, 40 lub 20 pkt.
17 lipca Ministerstwo Edukacji i Nauki opublikowało zaktualizowaną listę czasopism naukowych, za które, jeśli ma się tam publikację, dostaje się najwięcej punktów.
- Nie opłaca się teraz publikować w czasopismach międzynarodowych uważanych za najbardziej prestiżowe – popłynęły od razu głosy ze środowiska akademickiego.
A gdzie najlepiej opłaca się wysyłać artykuły naukowe? 200 punktów, czyli najwyższe noty otrzymał m.in. „Przegląd Sejmowy”, w którym publikował minister Czarnek związany z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Zresztą wydawane przez KUL „Studia z Prawa Wyznaniowego" również urosły z 70 punktów do 200.
Tyle samo zyskał „The Person and the Challenges. The Journal of Theology, Education, Canon Law and Social Studies Inspired by Pope John Paul II". To periodyk wydawany przez Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie od 11 lat. Publikował tam m.in. ks. dr hab. Dariusz Oko, znany z ostrych wypowiedzi na temat homoseksualistów. Niemiecki sąd skazał go za podżeganie do nienawiści, właśnie na tle orientacji seksualnej, po jego publikacji w innym niemieckim czasopiśmie teologicznym.
200 punktów zyskały też m.in. "Białostockie Studia Prawnicze". Dla porównania w wykazie czasopism naukowych tak samo „wyceniono” światowej sławy „Nature" czy „Science" i znany, prestiżowy medyczny „Lancet" wydawany od 200 lat.
140 punktów, czyli wciąż jedną z najwyższych not, otrzymało pismo „Fides, Ratio et Patria. Studia Toruńskie" wydawane przez toruńską uczelnię o. Tadeusza Rydzyka. Do 100 punktów minister podwyższył też punktację „Biuletynu Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego", gdzie też sam publikował.
To nie pierwsze takie zmiany w wykazie czasopism. Zaledwie dwa lata temu obserwowaliśmy niemal identyczną sytuację, czyli teologia, prawo kanoniczne i tytuły, w których publikował minister Czarnek awansowały w hierarchii naukowej. Już wtedy m.in. wzrosła punktacja „Przeglądu Sejmowego” i czasopism kulowskich. Wśród najbardziej docenionych przez Czarnka tytułów najwięcej było z Lublina, czyli z miasta ministra, Warszawy i Torunia. Szef MEiN znacznie podniósł wówczas też ranga czasopism teologicznych i tych związanych z prawem kanonicznym (minister jest przedstawicielem nauk prawnych). Naukowcy nie zostawili suchej nitki na liście punktowanych czasopism zaproponowanych przez MEiN, a Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) wprost napisało, że oznacza to „wyeliminowanie kryterium jakości naukowej i prowadzi do międzynarodowej marginalizacji i izolacji polskiej nauki”.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET