Zaskakujące odkrycie ws. Tadeusza Dudy. “To kompromitacja”
Kurtka, latarka i naboje zostały znalezione w czwartek w lesie koło Starej Wsi przez przypadkowego spacerowicza. Odkrycia dokonał już po odjeździe policji, w miejscu, gdzie popełnił samobójstwo Tadeusz Duda. Przedmioty leżały w krzakach zaledwie 50 metrów od ciała. Internauci nazywają sytuację kompromitacją. Policja odpiera zarzuty, a w rozmowie z Onetem tłumaczy trudności związane z przeszukiwaniem terenu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie przedmioty odkryto w pobliżu miejsca tragedii w Starej Wsi.
- Dlaczego internauci krytykują policję po odkryciu przedmiotów.
- Jakie trudności napotkała policja podczas przeszukiwania lasu.
- Co policja zaleca mieszkańcom i turystom odwiedzającym Stara Wieś.
Kluczowe przedmioty znalezione przez spacerowicza w Starej Wsi
Spacerowicz natknął się na kurtkę, latarkę i naboje w zaroślach, niedaleko drogi ze Starej Wsi do Zalesia. Jak podał jako pierwszy portal limanowa.in, rzeczy znajdowały się około 50 metrów od miejsca, gdzie Tadeusz Duda odebrał sobie życie. Policja przeszukiwała ten rejon przez kilka dni po tragedii, jednak to przypadkowa osoba odkryła potencjalne dowody.
Przypomnijmy, że 57-letni Tadeusz Duda 27 czerwca zamordował córkę i jej męża oraz ciężko ranił teściową. Po zbrodni uciekł do lasu, gdzie przez pięć dni unikał policji. Samobójstwo popełnił przy drodze leśnej, w miejscu łatwo dostępnym dla służb.
Internauci krytykują policję po odkryciu dowodów
Fakt, że to prywatna osoba znalazła kluczowe przedmioty, wywołał falę krytyki w sieci. Komentujący na portalu limanowa.in zarzucają policji nieudolność. – Teraz już wiem, dlaczego w Polsce są możliwe te wszystkie oszustwa i przekręty – pisał jeden z internautów. – Jak oni nie potrafią znaleźć rzeczy podejrzanego znajdujących się 50 m od niego to, co dopiero np. przestępcę działającego w internecie – dodał inny.
Według relacji Onetu, policja pracowała w tym rejonie do późnych godzin nocnych, a technicy zabezpieczali miejsce do środy przed południem. Funkcjonariusze zapewniali wtedy dziennikarzy, że teren został dokładnie sprawdzony.
Policja wyjaśnia trudności podczas przeszukiwań lasu
Odnalezienie rzeczy przez spacerowicza potwierdza w rozmowie z Onetem st. asp. Jolanta Batko, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Limanowej. – Te rzeczy zostały znalezione w czwartek po południu i tego samego dnia przekazane policji. Z jednej strony dziękujemy za pomoc, z drugiej osoba, która je znalazła, dotykała ich, co mogło zatrzeć ślady, choćby zapachowe – mówi funkcjonariuszka.
Jak wyjaśnia w rozmowie z Onetem, teren poszukiwań jest wyjątkowo trudny do przeszukania. – To jest puszcza, bardzo gęste zarośla. Można stać dwa metry od czegoś i tego nie dostrzec. Szukanie śladów w takich warunkach to ekstremalnie ciężkie zadanie – podkreśla Batko.
Policja apeluje do mieszkańców i turystów w Starej Wsi
Policja prosi, by nie przeszkadzać w trwających działaniach. – Obszar poszukiwań to 200 ha stromego stoku. Są tam bunkry, jaskinie, pozostałości domów. Miejsca naprawdę trudne do przeszukania – mówi rzeczniczka w rozmowie z Onetem. Opowiada o kryjówkach, które z pozoru wydają się niewielkie, a w rzeczywistości mogą pomieścić kilka osób.
Policja apeluje, aby osoby odwiedzające las nie dotykały żadnych podejrzanych przedmiotów i od razu informowały o nich służby. – My cały czas tam pracujemy. Przeszukanie tego miejsca potrwa – zaznacza rzeczniczka.
Źródło: Radio ZET/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET