27-letnia Anastazja zamordowana w Grecji. Jej partner przerywa milczenie

2 min. czytania
19.06.2023 21:11
Obserwuj nas na Google

Nie znaliśmy mężczyzny z Bangladeszu, którego aresztowano w sprawie Anastazji. Nie był ani jej przyjacielem, ani kolegą z pracy – powiedział greckiemu portalowi Proto Thema Michał, partner Polki zamordowanej w Grecji. Wyniki sekcji zwłok wskazują na to, że 27-latka zginęła przez uduszenie.

Anastazja Rubińska
fot. Nagranie z monitoringu/Instagram/Anastazja Rubińska

- Jestem w bardzo złym stanie psychicznym. Razem z matką Anastazji robiliśmy wszystko, aby ją odnaleźć, i mieliśmy nadzieję, że żyje – dodał. W toku dochodzenia również partner ofiary został pilnie wezwany do złożenia wyjaśnień. Miało chodzić o treść wiadomości SMS pomiędzy nim a ofiarą, które po analizie odnalezionego w sobotę telefonu komórkowego Polki wzbudziły pytania ze strony policji.

Jak podkreślają media, partner zmarłej Polki nie jest objęty śledztwem jako podejrzany, ale policja chce uzyskać informacje dotyczące relacji między nimi.

Redakcja poleca

32-letni imigrant z Bangladeszu zabił Polkę? Nie przyznaje się do winy

Głównym podejrzanym o zamordowanie Polki jest pochodzący z Bangladeszu 32-letni mężczyzna, który został zatrzymany przez policję. Był ostatnią osobą, którą 27-latka spotkała przed zaginięciem tydzień temu. Według mediów sam sobie przeczy w zeznaniach.

Początkowo twierdził, że uprawiał z Polką seks za jej zgodą, po czym stwierdził, że takie zdarzenie nie miało miejsca. Wiele wskazuje też na to, że planował ucieczkę z kraju. Mężczyzna konsekwentnie nie przyznaje się do winy.

Media opublikowały nagranie z monitoringu z marketu, w którym dwa dni po zaginięciu Anastazji podejrzany wypłacił gotówkę z międzynarodowej firmy przekazującej pieniądze. Grecka telewizja Mega podała, że przelewu dokonano najprawdopodobniej z Kuwejtu. 32-latek miał poprosić o sprzedanie mu biletu lotniczego za granicę, ale sprzedawca odpowiedział, że to niemożliwe. Jak informował portal Ethnos, 32-letni obywatel Bangladeszu miał na szyi i dłoniach zadrapania. On sam miał przekonywać śledczych, że to "pozostałości po wypadku".

Sekcja zwłok 27-letniej Anastazji potwierdziła, że została ona zamordowana przez uduszenie - poinformowały w poniedziałek po południu greckie media. Z kolei  z nieoficjalnych ustaleń TVP wynika, że 27-latka padła ofiarą zbiorowego gwałtu. - Oni ją zwodzili, najwidoczniej czekali, aż się ściemni. Może przez te kilka godzin, które z nimi spędziła, dosypali jej czegoś do drinka. Gdy dzwoniła do chłopaka, mówiła, że jakiś mężczyzna ją podwiezie. Ale on zamiast tego zawiózł ją do jakiegoś pustostanu. Reszta tych napotkanych mężczyzn może dobiegła, bo słyszeliśmy, że więcej osób ją zgwałciło – mówił w rozmowie z Onetem ojciec Anastazji.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP/Onet/Tvp Info

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET