„EBIT macht frei” – SKANDALICZNE słowa prezesa Volkswagena
„EBIT macht frei” – takiego stwierdzenia, parafrazy słów znajdujących się nad bramą byłego niemieckiego nazistowskiego obozu KL Auschwitz, użył podczas spotkania kierownictwa Volkswagena prezes koncernu Herbert Diess. Sytuacja miała miejsce we wtorek. Dzień później Diess przeprosił za swoje słowa.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Herbert Diess, który prezesem Volkswagena został w 2018 roku, tłumaczył w środę, że parafrazując słowa „Arbeit macht frei” („Praca czyni wolnym”), chciał podkreślić znaczenie zysku operacyjnego - EBIT - dla wyników firmy.
W rozmowie z magazynem biznesowym Wirtschafts Woche tłumaczył, że nie chciał nikogo urazić.
„Przyznaję, że był to bardzo niefortunny dobór słów i jeśli nieumyślnie zraniłem czyjekolwiek uczucia, szczerze przepraszam” – mówił Diess.
Oburzenie w Izraelu. Radio publiczne przeprasza za nadanie muzyki WagneraZdanie „EBIT macht frei”, które padło podczas spotkania kierownictwa, jest jednak tym bardziej kontrowersyjne, że Volkswagen ma swoje korzenie w III Rzeszy.
W 1938 roku sam Adolf Hitler wmurował kamień węgielny pod pierwszą fabrykę „samochodów dla ludu”. Podczas II wojny światowej VW wykorzystywał więźniów obozów koncentracyjnych i jeńców wojennych do niewolniczej pracy w swoich fabrykach.
RadioZET.pl/AFP/JŚ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET