Horror na wakacjach. Do ich namiotu wszedł lew. Cudem uszli z życiem
Małżeństwo z Francji przeżyło horror podczas wakacji w Tanzanii, organizowanych przez firmę Africa Travel Resource. Para spędzała noc w namiocie na terenie Parku Narodowego Ruaha. Gdy spali, do ich namiotu dostał się lew. Brigitte i Patrick cudem uszli z życiem. Dziś o wszystko obwiniają biuro turystyczne.
Do ataku lwa doszło w nocy. Brigitte i Patrick Fourgeaud spędzali noc w namiocie, na terenie Parku Narodowego Ruaha. Jak wspomina kobieta, gdy się obudziła, zauważyła lwa, który obwąchiwał jej ciało. Po chwili drapieżnik rzucił się na jej męża. Patrick stracił część lewego ramienia.
- Myślałam, że oboje umrzemy. Atak pozostanie ze mną do końca życia – wspomina Brigitte w rozmowie z "Metro UK".
Lew zaatakował turystów z Francji. Mężczyzna stracił część lewego ramienia
Para z Mont-Saxonnex przeżyła spotkanie z lwem. Patrick Fourgeaud musiał przejść 10 operacji rekonstrukcji lewej ręki. To jednak nie koniec. W przyszłości czekają go kolejne operacje. Ponadto od czasu ataku para zmaga się z depresją i zespołem stresu pourazowego.
Makabryczne odkrycie w zoo. Lew pożarł 17-latka
Brigitte Fourgeaud przekonuje, że winę ponosi firma turystyczna Africa Travel Resource, która zobowiązała się do zapewnienie podróżującym bezpieczeństwa. Ostatecznie na terenie Parku Narodowego Ruaha nie zorganizowano odpowiednich barierek ochronnych oddzielających turystów od zwierząt.
Africa Travel Resource nie poczuwa się do odpowiedzialności za wypadek. Para z Mont-Saxonnex zdecydowała się na złożenie pozwu. - Nic nie zmieni tego, przez co przeszliśmy, ale oboje wierzymy, że można było zrobić więcej, aby temu zapobiec i oboje chcemy mieć pewność, że nie stanie się to ponownie z innymi wczasowiczami – przekonuje Brigitte Fourgeaud.
Lew zabił swojego właściciela. Ciało 33-latka odnalazł jego ojciecRadioZET.pl/ Daily Mail
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET