Lokalne media wcześniej podawały, że w wypadku została ranna jedna osoba.
Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo potwierdził na konferencji prasowej, że doszło do niebezpiecznego incydentu. Wcześniej pojawiła się informacja, że helikopter uderzył w budynek.
Cuomo - który zjawił się na miejscu zdarzenia - powiedział też, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż śmigłowiec próbował lądować na dachu jednego z drapaczy chmur na Seventh Avenue.
Tragiczny wypadek helikoptera. Nie żyje kilka osóbDodał, że nie ucierpiała żadna z osób znajdujących się w budynku. Przekazał, że według ich relacji na skutek uderzenia budynek się zatrząsł.
Helikopter spadł na zatłoczoną autostradę. Śmigło zabiło jednego z kierowcówPodkreślił, że na razie nic nie wskazuje na podobieństwo tej sytuacji do zamachów terrorystycznych z 11 września 2001 roku, gdy dwa z czterech porwanych przez dżihadystów samolotów uderzyły w wieże World Trade Center na Manhattanie.
Winne warunki atmosferyczne?
Do wypadku doszło w poniedziałek na krótko przed godziną 14.00 (godz. 20.00 w Polsce) w złych warunkach atmosferycznych - padał deszcz, unosiła się mgła, a wiszące nisko chmury zasłaniały szczyty wieżowców.
Na miejscu jest policja i około 100 strażaków – poinformowały amerykańskie służby.
Ogień wywołany upadkiem maszyny udało się już ugasić - przekazała z kolei na Twitterze nowojorska straż pożarna. Okolice Times Square pozostają zamknięte.
RadioZET.pl/AFP/Twitter/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET