Atak Rosji 200 metrów od granicy NATO. Generał mówi o możliwym celu i wymienia Polskę
Skoro Rosjanie zaatakowali tuż obok granicy rumuńskiej, to mogą również zaatakować w pobliżu granicy z Polską - ostrzegł w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Waldemar Skrzypczak. Wojskowy odniósł się także do obecności najemników Wagnera na Białorusi.
Rosjanie przeprowadzili atak na port w mieście Reni nad Dunajem. Ukraińcy poinformowali, że wróg celował w alternatywne szlaki eksportu zboża. Uderzenie skierowane było na hangar, który znajdował się zaledwie kilkaset metrów od granicy z będącą członkiem NATO Rumunią. "Po wyjściu z umowy zbożowej (dotyczącej wywozu zboża i produktów rolnych przez porty ukraińskie na Morzu Czarnym – red.) Rosja rozpoczęła bezlitosne niszczenie infrastruktury eksportowej Ukrainy, a Władimir Putin wprost zaproponował, by ukraińskie zboże na światowym rynku zastąpić rosyjskim. Działania Rosji wskazują na to, że chce ona po prostu pozbyć się konkurenta” – ocenił portal Moscow Times.
Potencjalny cel? Szlaki wodne i lądowe
Według generała Waldemara Skrzypczaka, byłego dowódcy Wojsk Lądowych, Rosjanie realizują swoje cele strategiczne. - Obok działań na froncie wywołali teraz wojnę zbożową - podkreślił wojskowy w rozmowie z Wirtualną Polską. I dodał, że najeźdźcy mogą utrudnić eksport zboża z Ukrainy, celując we wszystkie szlaki wodne i lądowe.
- Dla przykładu mogą to być stacje przeładunkowe w zachodniej Ukrainie. Te przy granicy Polski są położone na tyle daleko, że one też mogą stać się celem. Skoro Rosjanie zaatakowali 200 metrów od granicy rumuńskiej, to również mogą zaatakować w pobliżu granicy z Polską - stwierdził wojskowy.
Generał Skrzypczak odniósł się także do niedawnych słów przywódcy Białorusi Alaksandra Łukaszenki o "wycieczce wagnerowców na Rzeszów i Warszawę". Według rozmówcy WP głównym celem najemników Wagnera ma być "przegrupowanie się, stworzenie bazy wypadowej na Afrykę, wyszkolenie oddziałów Łukaszenki i przy okazji wpływanie na sytuację w Polsce". Ich obecność na Białorusi wojskowy nazwał "paraliżującą". - Wywołuje w polskich mediach histerię - dodał generał.
"Rosjanie tego się nie spodziewali"
Ppłk rez. Maciej Korowaj, ekspert od rosyjskiej taktyki oraz analityk wydarzeń na wojnie w Ukrainie, stwierdził z kolei, że należy spodziewać się urządzenia przez wagnerowców kolejnych kanałów przerzutowych, którymi do Polski mieliby trafiać nielegalni imigranci. - To ciężki atak. Wypychanie ludzi na granicę spolaryzowało wcześniej społeczeństwo. To przykład typowego działania hybrydowego, naciskającego - ocenił.
Analityk zwrócił uwagę na "działania kinetyczne" Rosjan, którzy mogliby doprowadzić do ponownego wprowadzenia stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią. Zdaniem rozmówcy WP chodzi o wprowadzenie zamętu i taką próbą oddziaływania - jak ocenił - była także wypowiedź Łukaszenki o wagnerowcach. - Żadna ze stron nie wykorzystała tego do rozgrywki politycznej, czego Rosjanie oczekiwali. Na pewno są zatem zdziwieni i tego się nie spodziewali - podkreślił. I dodał, że Polacy są przygotowani na tego typu działania Rosjan, a "sytuacja jest na bieżąco monitorowana".
RadioZET.pl/Wirtualna Polska/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET