Belgowie przerażeni. Trzecia strzelanina w Brukseli, służby mówią o wojnie gangów
Trzeci dzień z rzędu mieszkańcy dzielnicy Anderlecht w Brukseli mogą czuć się zagrożeni, bowiem doszło tam do kolejnej strzelaniny, w której śmierć poniosła jedna osoba. Prokuratura i służby są zdania, że to wojna gangów narkotykowych, walczących o terytorium.
- W Brukseli doszło do kolejnej strzelaniny, jedna osoba nie żyje
- To już trzecie takie zdarzenie w ciągu trzech dni
- Tamtejsze służby podejrzewają, że toczy się wojna gangów narkotykowych
Kolejna strzelanina w Brukseli. Jedna osoba nie żyje
"Rano w dzielnicy Anderlecht doszło do strzelaniny. W incydencie zginęła jedna osoba. Prawdopodobnie ma to związek z rywalizacją gangów narkotykowych" - poinformowała rzeczniczka brukselskiej prokuratury. To już trzecia strzelanina w tej dzielnicy w przeciągu trzech dni.
W środę rano dwaj mężczyźni strzelali z broni automatycznej przy stacji metra Clemenceau. Nikt nie odniósł obrażeń, ale incydent spowodował zakłócenia w kursowaniu transportu miejskiego. W czwartek jedna osoba została ranna w kolejnej strzelaninie, do której doszło w czwartek również przy stacji metra.
Prokuratura zapowiedziała, że sprawdzi możliwe powiązania między tymi zdarzeniami. Według dziennika "Le Soir" jeden z rozważanych wątków śledztwa dotyczy trwającej w belgijskiej stolicy wojny gangów o przejęcie kontroli nad handlem narkotykami.
Takie informacje pojawiały się zresztą już wcześniej. Miejscowe służby zwracają uwagę, że sytuacja się pogarsza, a przestępczość w stolicy Belgii rośnie. Bruksela notuje prawdziwą czarną serię, zaczęły pojawiać się pierwsze ofiary śmiertelne, a sprawcy nie zostali ujęci.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET