Krwawy atak dżihadystów w Nigerii. Ponad 40 osób nie żyje, pilny apel władz

2 min. czytania
13.01.2025 19:27
Obserwuj nas na Google

Jak przekazał gubernator stanu Borno w Nigerii Babagana Umara Zulum, cytowany przez agencję AP, dżihadyści z Boko Haram zamordowali ponad 40 rolników i rybaków. Władze regionu wezwały mieszkańców, by ci udali się do chronionych przez wojsko stref.

  • Dżihadyści z Boko Haram zamordowali w niedzielę ponad 40 rolników i rybaków
  • Gubernator stanu Borno w Nigerii wezwał ludzi do pozostania w "strefach bezpieczeństwa"
  • - Apeluję do sił zbrojnych o zdecydowane rozprawienie się ze sprawcami tej przemocy wobec naszych niewinnych obywateli - powiedział

Nigeria. Dżihadyści zamordowali 40 osób

Uzbrojeni napastnicy z dżihadystycznej organizacji Boko Haram zamordowali w niedzielę ponad 40 rolników i rybaków w stanie Borno w północno-wschodniej Nigerii – poinformował w poniedziałek gubernator stanu Babagana Umara Zulum, cytowany przez agencję AP. W odpowiedzi na tragedię gubernator wezwał mieszkańców do pozostawania w wyznaczonych "strefach bezpieczeństwa", czyli obozach dla uchodźców chronionych przez wojsko.

Z doniesień lokalnych mediów wynika, że około 200 rolnikom udało się uciec przed atakiem terrorystów, a pełna liczba ofiar nie jest jeszcze znana. W internetowym oświadczeniu gubernator zapewnił, że władze dokładnie zbadają okoliczności ataku. - Apeluję do sił zbrojnych o zdecydowane rozprawienie się ze sprawcami tej przemocy wobec naszych niewinnych obywateli - powiedział, cytowany przez portal Daily Post Nigeria.

Leżący niedaleko jeziora Czad stan Borno od lat stanowi bastion nigeryjskiej organizacji dżihadystycznej Boko Haram. Terroryści rozpoczęli działania zbrojne w 2009 roku, walcząc z zachodnią edukacją i próbując wprowadzić w Nigerii kalifat. W języku hausa, którym mówi większość mieszkańców kraju, "boko haram" można przetłumaczyć jako "co zachodnie, to grzeszne, zakazane".

Organizacja od lat przeprowadza we wschodnio-południowej Nigerii ataki, zamachy bombowe i porywa cywilów. Mieszkający w Borno rolnicy i rybacy przebywają w "strefach bezpieczeństwa", ale w poszukiwaniu pożywienia czasem opuszczają obozy, narażając się na ataki i porwania.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET