"Ktoś myślał, że zrzucili bombę". Potężna eksplozja w rafinerii, są zabici i ranni

2 min. czytania
09.12.2024 15:03
Obserwuj nas na Google

Dwie osoby zginęły, dziewięć zostało rannych, a trzy są uznane za zaginione - to tragiczny bilans eksplozji, do której doszło w rafinerii w pobliżu Florencji we Włoszech. Na ten moment służby nie podają przyczyny wybuchu. "Cała Toskania jest pogrążona w smutku" - napisał gubernator regionu Eugenio Giani.

Eksplozja w rafinerii we Włoszech
fot. CLAUDIO GIOVANNINI/AFP/East News
  • Potężna eksplozja w rafinerii w Calenzano we Włoszech. Zginęły dwie osoby, dziewięć jest rannych
  • "Cała Toskania jest pogrążona we smutku" - napisał gubernator regionu w serwisie X
  • Świadkowie, cytowani przez włoskie media, mówią o "potężnej eksplozji, która wybiła szyby w budynkach". - Ktoś myślał, że zrzucono bombę, jak na wojnie - mówili

Włochy. Eksplozja w rafinerii pod Florencją

Do eksplozji doszło w należącej do koncernu Eni rafinerii w miejscowości Calenzano leżącej w niewielkiej odległości od Florencji we Włoszech. Lokalne władze poinformowały, że wszystkie okoliczne szpitale zostały postawione w stan gotowości. Do tragicznych wydarzeń odniósł się w sieci gubernator regionu Toskanii Eugenio Giani. 

Gubernator zabrał głos: Słup dymu widoczny w pobliskich miejscowościach

"Eksplozja w rafinerii w Calenzano. Ogromny słup dymu jest widoczny z pobliskich miejscowości. Na miejscu pracują regionalne służby ratunkowe, straż pożarna i organy ścigania" - napisał gubernator w serwisie X. "Cały regionalny system ratownictwa medycznego niestrudzenie angażuje się w akcje ratunkowe wraz ze strażą pożarną" - dodał w kolejnym wpisie. Gubernator opublikował też zdjęcie i nagranie płonącej rafinerii. 

Giani przekazał też, że strażakom udało się ugasić pożar. Zapewnił też, że w okolicy rafinerii prowadzone są specjalistyczne badania, które mają ustalić, czy doszło do zanieczyszczenia środowiska. Na ten moment nie ma informacji o skażeniu. Wiadomo, że w rejonie eksplozji rozdano maseczki ochronne. Włoska agencja prasowa Ansa podaje też, że okolicznym mieszkańcom nakazano zamknięcie drzwi i okien oraz trzymanie się z dala od miejsca, gdzie doszło do eksplozji. 

Szokujące relacje świadków: Ktoś myślał, że zrzucono bombę

Z informacji przekazanych przez agencję Ansa dowiadujemy się, że do eksplozji doszło w miejscu określanym jaką "punkt załadunku", gdzie tankuje się cysterny. Efektem wybuchu było zablokowanie zjazdu w obu kierunkach na okolicznej autostradzie. Wstrzymano także ruch kolejowy w okolicy. 

Włoscy dziennikarze rozmawiali z osobami pracujący w okolicy rafinerii. Z ich relacji wynika, że w pewnym momencie usłyszeli "potężną eksplozję". - Rozbiły się szyby, a półki spadły na ziemię. Wyszliśmy z budynku przerażeni, żeby znaleźć schronienie i zobaczyć co się stało. Ktoś myślał, że zrzucono bombę, jak na wojnie - mówili. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET