Do Muzeum Sił Powietrznych USA zgłosił się mężczyzna z Bellevue, który zaproponował przekazanie zabytkowej rakiety. Eksperci, którzy przybyli na miejsce, odkryli, że to… broń nuklearna.
Broń nuklearna w garażu
Mężczyzna, który chciał oddać eksponat do Muzeum Sił Powietrznych, tłumaczył, że rakieta należała do jego zmarłego niedawno sąsiada. Sąsiad kupił pocisk na wyprzedaży i przez lata trzymał go w garażu.
Technicy policyjnego oddziału saperskiego w Bellevue powiedzieli, że to Douglas AIR-2 Genie – rakieta zaprojektowana do przenoszenia głowicy nuklearnej W25 o mocy 1,5 węzła. Ponieważ pocisk nie miał podłączonej głowicy bojowej, nie było zagrożenia eksplozją i eksponat mógł zostać oddany mężczyźnie, żeby ten przekazał go do muzeum. Rzecznik policji w Bellevue, powiedział, że to „w zasadzie zbiornik na paliwo rakietowe”.
Genie to „najpotężniejszy pocisk przechwytujący, jaki kiedykolwiek rozmieszczono w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych”. Jego produkcja zakończyła się w 1962 roku.
Źródło: Radio ZET/The Telegraph
- Jeden z największych krajów dzieli się na pół. „Fundamentalne znaczenie”
- Dziwne zachowanie ptaków. Gapie nie mogli oderwać oczu [Film]
- Chciała rozsypać prochy ojca w górach, utknęła na skale
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET