Polska dziennikarka dotarła do Damaszku. Pokazała, co tam się teraz dzieje
Polska dziennikarka Jagoda Grondecka udała się do stolicy Syrii i pokazała, co się dzieje na ulicach Damaszku. Ludzie świętują po obaleniu reżimu Baszara al-Asada. W centrum miasta tłum obalił pomnik prezydenta. Autorytarne rządy al-Asada trwały w Syrii od 2000 roku - w ich trakcie autokrata dławił wszelkie przejawy sprzeciwu i zamknął tysiące ludzi w więzieniach.
- Polska dziennikarka Jagoda Grondecka udała się do Damaszku, gdzie tłum świętuje obalenie reżimu Baszara al-Asada, który sprawował autorytarną władzę od 2000 roku
- "W tłumie są uzbrojeni rebelianci. Tłum dewastuje popiersie Baszara al-Asada" - mówi Grondecka na nagraniu opublikowanym w serwisie X
- - Monitorujemy sytuację, nasze służby utrzymują stały kontakt z naszymi sojusznikami, wszystkie procedury zostały uruchomione - zapewniał wcześniej szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz
Jagoda Grondecka w Damaszku. "Tłum dewastuje popiersie al-Asada"
Wieczorem - w niedzielę 8 grudnia - polska dziennikarka Jagoda Grondecka poinformowała, że dotarła do Damaszku. "Po syryjskiej stronie granicy nie ma nikogo. Poza porzuconymi czołgami droga jest pusta. Jeden pojazd wojskowy nadal płonął. Dziś godzina policyjna" - napisała dziennikarka w serwisie X.
W poniedziałek Grondecka opublikowała nagranie z Placu Umajjadów w Damaszku. Tam 13 lat temu odbył się wiec poparcia dla Baszara al-Asada. "Ludzie świętują, wśród nich są uzbrojeni rebelianci, tłum dewastuje popiersie Asada" - mówi na nagraniu.
Reżim Baszara al-Asada w Syrii obalony
W niedzielę oczy całego świata zwróciły się w stronę stolicy Syrii. Rebelianci w telewizyjnym oświadczeniu ogłosili wyzwolenie Damaszku i obalenie prezydenta Baszara al-Asada po 24-letnim okresie jego rządów - poinformowała agencja Reutera.
Asad, który dławił wszelkie przejawy sprzeciwu i zamknął tysiące ludzi w więzieniach, wyleciał w niedzielę z Damaszku w nieznanym kierunku. Później okazało się, że syryjski dyktator Baszar al-Asad i członkowie jego rodziny są w Rosji, gdzie otrzymali azyl polityczny. Rosyjskie MSZ przekazało, że Asad opuścił stanowisko prezydenta kraju oraz Syrię i "rozkazał, by w sposób pokojowy przekazać władzę".
Kosiniak-Kamysz: Monitorujemy sytuację w Syrii
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w poniedziałek, że sytuacja w Syrii będzie jednym z tematów wtorkowego posiedzenia Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego. Zapowiedział, że odbierze raporty i wysłucha informacji, aby zarekomendować konkretne działania.
- Wprowadziłem ten punkt, aby w obecności szefa MSWiA, szefa MSZ oraz szefów wszystkich służb wysłuchać informacji, odebrać raporty i zarekomendować konkretne działania Radzie Ministrów oraz premierowi Donaldowi Tuskowi - wjaśnił szef MON.
Zdaniem Kosiniaka-Kamysza sytuacja w Syrii jest poważna i wywołuje zmiany geopolityczne wpływające nie tylko na regiony sąsiadujące z Syrią, ale także na wszystkie relacje międzynarodowe. - Monitorujemy sytuację, nasze służby utrzymują stały kontakt z naszymi sojusznikami, wszystkie procedury zostały uruchomione - poinformował wicepremier.
Baszar al-Asad rządził w Syrii od 2000 roku
Asad był prezydentem Syrii od 2000 r. Przejął władzę od ojca, Hafiza al-Asada, który rządził krajem przez ponad trzy dekady. Klan Asadów sprawował władzę w sposób autorytarny, dławiąc opozycję i brutalnie rozprawiając się z przeciwnikami. Wiosną 2011 r. na fali protestów znanych jako arabska wiosna w Syrii wybuchły antyrządowe, prodemokratyczne demonstracje.
Wystąpienia zostały brutalnie stłumione, co dało początek wojnie domowej, w której zginęło co najmniej pół miliona osób. Wojska rządowe walczyły z rozdrobnionymi grupami rebeliantów na kilku fronach. Asadowi ostatecznie udało się odzyskać kontrolę nad większością kraju, dzięki pomocy militarnej Rosji i Iranu. Rebelianci rozpoczęli w zeszłym tygodniu ofensywę, doprowadzając do najpoważniejszych walk od 2020 r., gdy konflikt został w dużej mierze zamrożony.
Źródło: Radio ZET/X - Jagoda Grondecka/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET