Putin nie ufa nawet "swoim". Były funkcjonariusz ujawnia zaskakujące kulisy
Miejsce pobytu Władimira Putina bywa ukrywane przed Federalną Służbą Ochrony (FSO), Putin nie ufa nawet "swoim" - opowiedział niezależnej telewizji Dożd były funkcjonariusz tej struktury Witalij Briżatyj.
Władimir Putin ma obsesję na punkcie swojego bezpieczeństwa. Na tyle dużą, że nie ufa nawet osobom ze swojego otoczenia. Tak przynajmniej twierdzi były funkcjonariusz Federalnej Służby Ochrony (FSO) Witalij Briżatyj.
Putin nie ufa nawet "swoim". B. funkcjonariusz ujawnia
Mężczyzna służył w rosyjskiej FSO odpowiadającej m.in. za ochronę głowy państwa na okupowanym Krymie. Po rosyjskiej pełnowymiarowej napaści na Ukrainę w marcu 2022 roku uciekł do Ekwadoru.
Jak przekazał, kiedy Putin przyjeżdżał na daczę na Krym, jego wizyta była ukrywana nawet przed FSO. - Z prezydentem jeździ tylko jego osobista służba bezpieczeństwa, zaś funkcjonariusze w regionach mają przygotowywać terytorium przed jego przybyciem - dodał.
Mówią nam, że Putin jest, a może i go nie być. Nie ufa swoim. Mogą powiedzieć ludziom, że odpoczywa na tej daczy, a może być w ogóle w innym miejscu
To nie wszystko. Jak podkreślił Briżatyj, do przylotu Putina przygotowywanych było zawsze kilka lotnisk na Krymie. - Po czym mogło się okazać, że przybył on drogą morską - wspominał.
"Krymskie dacze przedstawicieli władz są obsługiwane bez przerwy na wypadek przyjazdu gospodarzy" - pisze Dożd. Do wewnątrz dacz wpuszczana jest tylko osobista ochrona polityków i służba sprzątająca, posiadająca jednak szczególne przepustki.
- To nie żart, tego będą uczyć w szkołach w Rosji. Lekcję poprowadził sam Putin
- Elon Musk pomógł Putinowi. Wypłynęły sensacyjne informacje
- Dron na terytorium NATO. Wezwano rosyjskiego dyplomatę
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET