Mężczyzna smacznie spał, gdy szukali go ratownicy. Nietypowa sytuacja we Włoszech

Alicja Bartosiak
2 min. czytania
28.08.2025 14:27
Obserwuj nas na Google

We Włoszech, dokładnie w rejonie Como na północy kraju, całą noc trwały poszukiwania mężczyzny. Wszystko przez alarm, który włączył się w jego smartwatchu. Po sześciu godzinach akcji ratunkowej okazało się, że właściciel zegarka spokojnie śpi w domu. 

Alarm smartwacha uruchomił akcję poszukiwawczą we Włoszech
fot. Shutterstock
  • Ratownicy z Como we Włoszech poszukiwali mężczyzny całą noc z powodu przypadkowego alarmu w smartwatchu, który upadł na podłogę.
  • Akcja ratunkowa z udziałem medyków, strażaków i śmigłowca trwała sześć godzin w rejonie Asso i Canzo, zanim odkryto, że mężczyzna spędził noc w domu.
  • Smartwatche mogą automatycznie aktywować alarmy SOS w przypadku wykrycia upadku przez wbudowane akcelerometry i żyroskopy.

Ratownicy szukali mężczyzny kilka godzin. Doszło do pomyłki

Całą noc trwały poszukiwania mężczyzny w rejonie Como na północy Włoch z powodu alarmu, który włączył się w jego smartwatchu. Akcję służb ratowniczych odwołano rano, gdy ratownicy ustalili, że poszukiwany spędził noc we własnym łóżku, a alarm włączył się przypadkiem, gdy zegarek spadł na podłogę.

Lokalne media z Lombardii podały, że wszystko zaczęło się około godziny 2, gdy smartwatch mieszkańca okolic Como upadł na podłogę w jego domu. Wtedy w urządzeniu włączyło się automatycznie połączenie z numerem alarmowym 112 wraz z informacją o osobie, która rzekomo się przewróciła. Sygnał ten postawił w stan mobilizacji miejscowe służby ratunkowe.

Przez sześć godzin ratownicy medyczni i pogotowia górskiego oraz strażacy w wozie terenowym i przy użyciu śmigłowca pogotowia przeszukiwali las w rejonie miejscowości Asso i Canzo, bo, jak ustalono, to stamtąd nadany został komunikat o osobie w niebezpieczeństwie. Operację koordynowali karabinierzy.

Akcja została odwołana rano, gdy dzięki systemowi geolokalizacji ratownicy odkryli, że mężczyzna całą noc spędził w domu.

Redakcja poleca

Jak działa smartwatch? W takiej sytuacji alarm może włączyć się automatycznie

Smartwatche (np. Apple Watch, Garmin, Samsung) mają funkcje wykrywania upadku albo wykrywania wypadku komunikacyjnego. Zegarki mają wbudowane akcelerometry i żyroskopy, które mierzą gwałtowne przyspieszenia i uderzenia. W sytuacji, gdy urządzenie zarejestruje nagły upadek, może to “zinterpretować” jako wypadek użytkownika.

Smartwatch wysyła sygnał SOS i informacje o lokalizacji do ustalonych kontaktów alarmowych lub służb ratowniczych w przypadku manualnego aktywowania funkcji SOS przez użytkownika (np. poprzez kilkukrotne przyciśnięcie przycisku) lub w sytuacji wykrycia wypadku (np. poważnego upadku). Tak było w przypadku mężczyzny z Włoch. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET