"Ukraińcy się na to szykują". Tak mogą wyglądać najbliższe tygodnie

2 min. czytania
31.01.2023 11:45
Obserwuj nas na Google

Rosjanie poszukują słabych miejsc w ukraińskiej obronie, przez które można zaatakować tereny obwodu donieckiego i zaporoskiego - mówił w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Waldemar Skrzypczak. Były dowódca Wojsk Lądowych zwrócił uwagę, że Ukraińcy przygotowują się na ciężki chwile w związku ze spodziewaną rosyjską ofensywą.

Rosja ostrzeliwuje w ostatnim czasie przede wszystkim tereny obwodu donieckiego. Najbrutalniejsze walki toczą się wciąż w Bachmucie, a ostatnio w położonym 60 km na południowy zachód od Doniecka Wułhedarze. Eksperci podkreślają, że wojska agresora atakują wściekle, szukając słabych punktów w ukraińskiej obronie. To ostatnie miasto wygląda na nowy cel propagandowy Kremla.

O tym, że jego ewentualne zdobycie będzie "nowym, bardzo ważnym sukcesem", mówił m.in. Denis Puszylin, szef samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej - Nasze pododdziały nadal posuwają się naprzód, weszły do wschodniej części Wuhłedaru. Za wcześnie, by mówić o przejęciu kontroli nad miastem, ponieważ wojska ukraińskie nie otrzymały rozkazu odwrotu - stwierdził, cytowany przez rosyjską agencję informacyjną TASS.

Skrzypczak: Ukraińcy przygotowują się na ciężkie chwile

To, jak wygląda obecnie sytuacja na froncie, tłumaczył również w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Waldemar Skrzypczak. W jego opinii celem minimum dla Rosjan jest "wyzwolenie" do końca lutego zaanektowanego wcześniej obwodu donieckiego.

Rosja odzyskuje inicjatywę na froncie, ponieważ Ukraina oszczędza własne siły przed spodziewaną dużą rosyjską ofensywą. Ukraińcy z większymi akcjami muszą czekać na nadejście zachodnich czołgów - gen. Waldemar Skrzypczak

- Rosjanie poszukują słabych miejsc w ukraińskiej obronie, przez które można zaatakować tereny obwodu donieckiego i zaporoskiego. Stąd wiele nowych bitew. Ich skala, liczba zaangażowanych żołnierzy, nie jest jednak duża - ocenił były dowódca Wojsk Lądowych.

Redakcja poleca

Zwrócił też uwagę, że prawdziwym celem przygotowywanej przez Rosjan ofensywny może być próba zagarnięcia obwodów charkowskiego i zaporoskiego, co wiązałoby się z odcięciem wschodniej Ukrainy od rzeki Dniepr.

- Ukraińcy mają tego świadomość. Przygotowują się na ciężkie chwile, gromadzą własne jednostki odwodowe, starają się wykrwawiać jednostki rosyjskie. Uważam, że to dobrze przemyślany plan, bo oni zapewne chcieliby przeprowadzić kontrofensywę, gdy do Ukrainy przyjdą zachodnie czołgi - analizował rozmówca WP.

Rosja przygotowuje się do ofensywy

O tym, że Rosjanie przygotowują się do kolejnej ofensywy, która "najprawdopodobniej nastąpi w najbliższych miesiącach", informował także amerykański Instytut Studiów nad Wojną. Think tank powołał się przy tym na swoje zachodnie, ukraińskie i rosyjskie źródła. Wcześniej podawano, że luty lub marzec to prawdopodobny termin nowej ofensywy.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg również zaznaczył, że według wszelkich oznak Rosja szykuje się do nowej ofensywy, o czym świadczy mobilizacja ponad 200 tys. żołnierzy oraz gromadzenie broni i amunicji, zarówno przez zwiększenie krajowej produkcji, jak i współpracę z innymi autorytarnymi państwami, takimi jak Iran czy Korea Północna.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET