`

Wagnerowcy znów werbują. Mają nowego szefa, zmienili jedną zasadę

2 min. czytania
31.10.2023 17:23
Obserwuj nas na Google

Najemnicza Grupa Wagnera, którą kieruje teraz syn Jewgienija Prigożyna - Paweł, znów rekrutuje bojowników - przekazał we wtorek ukraiński portal Suspilne, powołując się na rosyjskie media.

Grupa Wagnera
fot. Associated Press/East News

Jewgienij Prigożyn, a także inni przedstawiciele kierownictwa wagnerowców, 23 sierpnia zginęli w katastrofie lotniczej w obwodzie twerskim w Rosji. W ocenie większości analityków ich śmierć była zemstą Kremla za czerwcowy bunt i "marsz na Moskwę".

Grupa Wagnera znów werbuje. Kieruje nią syn Prigożyna

Nie oznacza to jednak, ze Grupa Wagnera przestała funkcjonować. Mało tego, formacja wciąż stara się pozyskać nowych członków. Jak poinformował ukraiński portal Suspline, powołując się na rosyjskie media, werbunek rozpoczęto na Uralu. Poinformowało o tym lokalne przedstawicielstwo tej najemniczej firmy wojskowej.

Redakcja poleca

Zaznaczono, że ze wszystkimi chętnymi - w wieku 20-55 lat - będą podpisane kontrakty. Wysokość wynagrodzenia ma zależeć od miejsca, w które zostanie skierowany najemnik. Wypłata ma wahać się między 80 i 240 tys. rubli (od około 3,6 tys. zł do 10,8 tys. zł).

- Wszystko zostało tak, jak było - atrybuty, symbolika. Bierzemy tych, którzy już mają doświadczenie bojowe, w tym tych, którzy już byli w prywatnej firmie wojskowej. Jedyna różnica jest taka, że bierzemy ludzi z "cywila", a nie z miejsc pozbawienia wolności - powiedział mediom przedstawiciel Grupy Wagnera. Oznacza to, że GW nie będzie rekrutować więźniów. Wagnerowiec potwierdził, że formacją w składzie rosyjskiej Gwardii Narodowej (Rosgwardii) kieruje syn Prigożyna - Paweł.

Wagnerowcy na Białorusi czy w Afryce?

Jak informowały pod koniec lipca ukraińska straż graniczna i brytyjskie ministerstwo obrony, do bazy wojskowej we wsi Cel w środkowej Białorusi przybyło do tamtego czasu co najmniej kilka tysięcy rosyjskich najemników.

Później pojawiły się doniesienia, że część spośród nich wyjechała do krajów Afryki. Niewielka grupa pozostała na Białorusi, by szkolić jednostki specjalne tamtejszego MSW, a jeszcze inni wagnerowcy zgodzili się na służbę w rosyjskiej armii i powrót na front na Ukrainie.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET