`

Ważny ruch w sprawie impeachmentu Joe Bidena. Usuną prezydenta ze stanowiska?

2 min. czytania
14.12.2023 07:24
Obserwuj nas na Google

Izba Reprezentantów zdecydowała o sformalizowaniu śledztwa w sprawie impeachmentu prezydenta Joe Bidena. Ten ruch daje komisji możliwość dostępu do zeznań świadków i dokumentów. W ocenie samego prezydenta działania republikanów to "strata czasu i bezpodstawny chwyt polityczny". 

Joe Biden
fot. Evan Vucci/Associated Press/East News

Zgodnie z decyzją Izby Reprezentantów śledztwo ws. impeachmentu dla Joe Bidena zostało sformalizowane. Republikanie, którzy kontrolują Izbę Reprezentantów mają nadzieję, że pomoże im to w walce o fotel prezydenta w najbliższych wyborach. Sam prezydent, cytowany przez "New York Post" stwierdził, że jest to "strata czasu i bezpodstawny chwyt polityczny".

Impeachment Joe Bidena. "Strata czasu"

- Zamiast robić cokolwiek, żeby poprawić życie Amerykanów, skupiają się na atakowaniu mnie kłamstwami. Zamiast zająć się pilną pracą, którą należy wykonać, wolną marnować czas na ten bezpodstawny chwyt polityczny, który, jak przyznają nawet republikanie w kongresie, nie jest poparty faktami - stwierdził Joe Biden. 

O kwestii impeachmentu w stosunku do Joe Bidena słyszymy już od września, kiedy komisje Izby rozpoczęły procedurę. Do tej pory śledztwo nie przyniosło jednak pożądanych przez przeciwników Bidena skutków. Teraz jednak przewodniczący komisji będzie miał dostęp do dokumentów i zeznań świadków w sprawie czerpania przez prezydenta USA korzyści majątkowych z zagranicznych interesów jego syna Huntera Bidena.

- Demokraci chcieliby, żebyśmy po prostu przymknęli oko na rosnące dowody na rodzinny plan handlu wpływami, w który zamieszany jest prezydent, mówiąc "należy trzymać się z daleka od przenikliwych głosów w związku z tym dochodzeniem, aby nie podważyły one jego legitymizacji i wiarygodności" - mówił republikanin Tom McClintock, cytowany przez "New York Post".

Hunter Biden kluczową postacią

Postać Huntera Bidena nie została tu przywołana przypadkowo. Można powiedzieć, że odgrywa on w całej sprawie pierwszoplanową rolę. Zarzuty formułowane przez republikanów zarzuty dotyczą okresu od 2009 do 2017 roku. Wówczas obecny amerykański prezydent miał rzekomo - wraz z rodziną - czerpać korzyści z wydawanych decyzji - te miały związek właśnie z interesami Huntera. 

Redakcja poleca

Portal interia.pl przypomina, że chodzi m.in. o sprawę ukraińskiego koncernu energetycznego Burisma, w którym Hunter Biden zasiadał w radzie nadzorczej. Syn prezydenta, a w tamtym czasie wiceprezydenta USA, miał być sowicie wynagradzany.

Warto też dodać, że znalezienie ewentualnych dowodów na nielegalne działania Joe Bidena nie doprowadzi do usunięcia go ze stanowiska. W tym celu republikanie potrzebowaliby większości dwóch trzecich głosów w Senacie, w którym posiadają obecnie 49 mandatów - 51 przypada demokratom. 

Źródło: Radio ZET/"New York Post"/Interia.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET