"Grunt się osunął". Dramatyczna akcja ratunkowa. Para topiła się w rzece

2 min. czytania
04.06.2024 16:35
Obserwuj nas na Google

Ten spacer dla małżeństwa z Golubia-Dobrzynia (województwo kujawsko-pomorskie) mógł zakończyć się tragicznie. Podczas przechadzki dziką plażą nad Drwęcą pod 43-latką osunął się grunt. Kobieta wpadła do wody, a nurt rzeki porwał też jej męża, który rzucił się na pomoc. W wodzie spędzili kilkadziesiąt minut i niewiele brakowało do tragedii. Uratował ich wezwany na miejsce policjant, wspólnie z przepływającym akurat w pobliżu kajakarzem.

Drwęca
fot. KPP w Golubiu-Dobrzyniu / Tomasz Lina/East News

Dwie osoby topiły się w Drwęcy. Akcja policji z Golubia-Dobrzynia

Tonące w Drwęcy w Golubiu-Dobrzyniu (około 40 km od Torunia) małżeństwo zauważyła będąca w pobliżu 59-latka, która usłyszała wołanie o pomoc. To ona zaalarmowała policję. W chwili zgłaszania para znajdowała się na wysokości cmentarza przy ulicy Kościelnej. Na miejsce natychmiast został skierowany mł. asp. Przemysław Zając z ogniwa patrolowo-interwencyjnego.

Redakcja poleca

"Na miejscu policjant szybko zorientował się w sytuacji i pobiegł w stronę miejsca, skąd dobiegało wołanie. Bez problemu zauważył w wodzie dwie osoby. Mężczyzna utrzymywał głowę kobiety nad wodą, a drugą ręką utrzymywał nad powierzchnią pysk psa, który również się podtapiał" - relacjonują policjanci z Golubia-Dobrzynia.

Para nie mogła samodzielnie wydostać się na brzeg z uwagi na silny nurt. Według relacji policji byli spychani coraz głębiej w koryto rzeki, przez co groziło im coraz większe niebezpieczeństwo. Przybyły na miejsce funkcjonariusz bez wahania wskoczył do wody i popłynął im na ratunek, ale i jemu silny nurt dał się we znaki, uniemożliwiając zbliżenie się do wołającej o pomoc pary. Nie wiadomo jak skończyłaby się ta sytuacja, gdyby akurat nie przepływał tędy kajakarz, który pomógł policjantowi w dotarciu do tonących i wydostaniu ich na brzeg. W tamtej chwili małżeństwo było w wodzie już od kilkudziesięciu minut.

43-letnia kobieta po wydostaniu z wody została zabrana do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. "Według relacji mężczyzny spacerował on z żoną i z psem przy dzikiej plaży. W pewnym momencie grunt pod nogami kobiety się osunął, w wyniku czego przewróciła się i wpadła do wody. Niestety porwał ją nurt rzeki, co zapoczątkowało serię zdarzeń" - wyjaśniają policjanci Komendy Powiatowej Policji w Golubiu-Dobrzyniu.

Źródło: Radio ZET / Policja

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET