Nie żyje Adam Medyński. "Odejście legendy", "Pamiętam każdy trening"

2 min. czytania
24.06.2025 16:22
Obserwuj nas na Google

Nie żyje Adam Medyński, legendarny trener szermierki z Wrocławia, który zdobył m.in. złoto mistrzostw świata. Miał 88 lat.

Adam Medyński
fot. KS Szpada Wrocław
  • Adam Medyński pozostawił po sobie niezwykłe osiągnięcia w szermierce
  • Klub Szpada Wrocław poinformował o jego śmierci z głębokim żalem
  • Komentarze wielu internautów wspominają jego pasję i ducha walki

Nie żyje Adam Medyński. "Pozostanie w naszej pamięci"

W poniedziałek w wieku 88 lat zmarł Adam Medyński, legendarny trener szermierki z Wrocławia. O śmierci sportowca poinformował klub Szpada Wrocław. "Z ogromnym żalem zawiadamiamy, że dnia 23.06.2025 r. zmarł Fechmistrz Adam Medyński. Trener, pasjonat i wychowawca wielu pokoleń szermierzy, którzy zdobywali medale Igrzysk Olimpijskich, Mistrzostw Świata, Europy i Polski" - napisano w emocjonalnym wpisie. "Pozostanie w naszej pamięci jako człowiek oddany szermierce, pełen pasji, dyscypliny i szacunku dla innych. Jego dorobek i duch walki będą inspirować nas jeszcze przez długie lata" - dodał klub sportowy Szpada Wrocław. Złożono również wyrazy współczucia córkom i wnukom zmarłego.

"Pamiętam każdy trening"

Pod postem pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy. "Właśnie przeczytałem o odejściu legendy polskiej szermierki. Jak go zapamiętam? Jako pogodnego, energicznego, przesiąkniętego pasją szermierki. Gdy byłem związany z AZS Politechnika Wrocławska, odwiedziłem państwa Weronikę i Adama Medyńskich. [...] Po latach spotkaliśmy się przypadkowo w 2018 roku we wrocławskim centrum handlowym. Mimo że w domu czekała na niego schorowana żona, on walczył. Walczył z życiem" - napisał pan Krzysztof.

"Pamiętam każdy trening, każdą ćwiczona akcję, każdą górkę na obozach kondycyjnych, każdy uśmiech i rzadkie łzy na twarzy pana Adama po naszych wygranych zawodach. Pamiętam uściski po wygranych Mistrzostwach Polski i medalu z Mistrzostw Europy. Pamiętam panią Weronikę, która potrafiła szybko przebrać się i stanąć na planszy obok nas, młodych dziewczyn, bo brakowało nam czwartej do drużyny na zawodach we Francji. To byli wspaniali wychowawcy młodzieży" - dodała pani Anita. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET