Problem ze śmieciami na wrocławskim osiedlu. "Co ludzie mają zrobić?", "Dramat"
Problem ze śmieciami na wrocławskim Sępolnie trwa. Nowoczesne, podziemne kontenery na śmieci okazały się niewypałem. "Te śmietniki to dno i nie da się do nich wsadzić worków, bo mają za mały właz" - piszą mieszkańcy w mediach społecznościowych. Obok pojemników regularnie pojawiają się rozrzucone worki z odpadami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Wrocławskie mieszkania od lat wymieniają kontenery na Sępolnie, a kolejne planowane są na lata 2025-2026.
- Mieszkańcy skarżą się na zbyt małe otwory kontenerów, przez które nie mieszczą się standardowe worki na śmieci.
- Pomimo obietnicy wymiany kiosków wrzutowych na większe we wrześniu przez wykonawcę, projekt jest opóźniony.
Problem z kontenerami na śmieci na Sępolnie trwa
Wrocławskie mieszkania już od kilku lat prowadzą wymianę śmietników na Sępolnie. W realizacji jest 55 miejsc zbiórki odpadów. Do tej pory powstało 16, w tym 6 zespołów gniazd podziemnych i pergole na pojemniki. Kolejne w latach 2025-2026. To I etap - Sępolno południe. Są jeszcze dwa pozostałe:
- Sępolno wschód - 4 miejsca zbiórki odpadów we wszystkich rodzajach. Trwa uzyskiwanie pozwoleń, dokumentacje projektowe złożone,
- Sępolno zachód-północ - rozpoczęto proces ustalania miejsc zbiórki odpadów od konsultacji.
Lokalna społeczność nie jest jednak zadowolona z tego projektu. Otwory w kontenerach są za małe i nie mieszczą się do nich standardowe worki na śmieci. Mieszkańcy muszą wpychać je siłą. "Te śmietniki to dno i nie da się do nich wsadzić worków, bo mają za mały właz. Do tego te śmietniki zapełniają się w moment i co ludzie mają zrobić?" - napisał jeden z mieszkańców. Podobnych głosów jest więcej. "Ludzie narzekają na to, co zostało wybudowane. Śmieci się nie mieszczą, pojemniki za małe, a wy dalej wciskacie kit, że wspaniała wiadomość, będzie tego więcej? Dramat!" - czytamy w kolejnym komentarzu.
Opóźnienia i kolejne problemy ze śmieciami
Wykonawca Wrocławskich Mieszkań obiecywał wymianę kiosków wrzutowych na większe już we wrześniu. Termin nie został jednak dotrzymany. Umowę z nim podpisano 22 września, z 45-dniowym terminem realizacji. Efektów brak. Wcześniejsze opóźnienie wynikało z procedur przetargowych. Z kolei najnowsze wynika z "przesunięcia terminów na cynkowni”, gdzie przygotowywane są nowe elementy kontenerów. Tak twierdzi Katarzyna Galewska z Wrocławskich Mieszkań w rozmowie z "Gazetą Wrocławską".
Problemy po stronie podwykonawcy mają przesuwać montaż większych wrzutni. Wiadomo już, że ma odbyć się w dwóch turach: 17–20 listopada oraz 24–26 listopada. Drugi termin jest terminem ostatecznym. Opóźnienie obejmuje wszystkie lokalizacje, w których pojawiły się podziemne pojemniki. Nowe kioski wrzutowe mają być wyposażone w bębnowy system o pojemności 60 litrów.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET