Miały być kary do 900 tys. zł. Rząd wycofał się z zaostrzenia przepisów ws. suplementów
Ministerstwo Zdrowia miało zrezygnować z części przepisów zaostrzających nadzór nad rynkiem suplementów diety - poinformowała „Rzeczpospolita”. Z projektu zniknąć mają między innymi ponadtrzykrotnie wyższe kary za naruszenia dotyczące oznakowania, reklamy i promocji produktów. Decyzja zapadła po protestach organizacji reprezentujących przedsiębiorców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Z których zmian dotyczących rynku suplementów wycofał się rząd.
- Za jakie naruszenia miały grozić kary sięgające 900 tys. zł.
- Dlaczego przedsiębiorcy sprzeciwiali się wyłączeniu stosowania przepisów KPA.
- Jak duży jest polski rynek suplementów diety.
Suplementy diety: nie będzie kar sięgających 900 tys. zł
Rynek suplementów diety w Polsce jest wart już ponad 8 mld zł, a w najbliższych latach ma rosnąć o co najmniej 5 proc. rocznie. Wraz z nim zwiększa się liczba produktów zgłaszanych do Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Resort zdrowia przygotował więc nowelizację ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, która miała usprawnić nadzór i zwiększyć kary za łamanie przepisów.
Część zaproponowanych rozwiązań wywołała jednak zdecydowany sprzeciw branży. Jak informuje „Rzeczpospolita”, Ministerstwo Zdrowia uwzględniło część uwag zgłoszonych podczas konsultacji i wycofało się z najbardziej kontrowersyjnych zmian. Jedna z propozycji przewidywała podniesienie maksymalnej kary z 30- do 100-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Obecnie oznaczałoby to sankcję sięgającą niemal 900 tys. zł.
Tak wysoka kara mogłaby zostać nałożona między innymi za naruszenia przepisów dotyczących oznakowania suplementów oraz sposobu ich prezentowania, reklamowania i promowania. Według ustaleń gazety MZ zrezygnowało z podwyższenia maksymalnego wymiaru sankcji.
Z projektu miał także zniknąć przepis wyłączający stosowanie Kodeksu postępowania administracyjnego w postępowaniach wyjaśniających prowadzonych przez GIS. Organizacje przedsiębiorców argumentowały, że rozwiązanie ograniczyłoby firmom możliwość kwestionowania działań urzędu i zwiększało ryzyko arbitralnych rozstrzygnięć.
- Odrzucenie przez Ministerstwo Zdrowia najbardziej kontrowersyjnych propozycji GIS w nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności to zwycięstwo zdrowego rozsądku i konstytucyjnych zasad państwa prawa - oceniła w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Joanna Uchańska, wiceprezeska Krajowej Rady Suplementów i Odżywek.
Suplement wystarczy zgłosić do GIS
Suplementy diety są prawnie traktowane jako żywność, a nie leki. Przed wprowadzeniem ich do sprzedaży nie przechodzą procedury rejestracyjnej potwierdzającej skuteczność terapeutyczną. Przedsiębiorca musi powiadomić GIS o wprowadzeniu albo zamiarze wprowadzenia produktu na rynek.
Skala rynku jest ogromna. Według badania PMR Market Experts przywołanego przez „Rzeczpospolitą” suplementy kupuje 75 proc. Polaków, czyli ponad 23 mln osób.
Źródło: Radio ZET/rp.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET