Czeczenka odprowadzała dzieci do przedszkola. Napastnik zaatakował ją za bramą

08.09.2017 23:14

Do ataku na tle rasowym i religijnym doszło na warszawskiej Woli. Mężczyzna, w towarzystwie dwóch kobiet, napadł na Czeczenkę. W jej obronie stanął przechodzień, który również został zaatakowany. Sprawca został już ujęty przez policję.

Policja

fot. Policja.pl

Do zdarzenia doszło w czwartkowy poranek na Nowolipiu na stołecznej Woli. Obywatelka Czeczeni odprowadzała trójkę dzieci do przedszkola. Gdy wyszła z budynku i przekroczyła bramę placówki, została napadnięta przez trzy osoby - mężczyznę i towarzyszące mu dwie kobiety. Mężczyzna zaatakował Czeczenkę, najpierw miał obrzucić ją inwektywami, takimi jak "Pierd... muzułmanka", "Do gazu" i "Spier... stąd", a następnie rzucić się na nią z pięściami oraz kopać.

Kobieta próbowała się bronić, zdążyła nawet wyciągnąć telefon. Wszystko zauważył pewien przechodzień, który ruszył na pomoc ofierze. On również doświadczył przemocy ze strony agresora, który następnie wraz ze swoimi towarzyszkami oddalił się. Mężczyzna, który ruszył kobiecie na pomoc przyznał później, że zrobił to, ponieważ jako ortodoksyjny Żyd również doświadczył nietolerancji z uwagi na swoją wiarę i pochodzenie.

Sprawa została zgłoszona na policję. Funkcjonariusze na podstawie zdjęcia od razu rozpoznali napastnika - okazało się, że to ojciec jednego z dzieci, które uczęszcza do tego samego przedszkola. Zatrzymali go w jego mieszkaniu. On sam nie przyznaje się do winy i utrzymuje, że zdarzenie miało inny przebieg niż przedstawia to poszkodowana.

W umieszczonym na stronie Policji komunikacie możemy przeczytać, że "podejrzany usłyszał zarzuty dotyczące obrazy uczuć religijnych i znieważenia z powodu przynależności wyznaniowej. Mężczyzna został objęty policyjnym dozorem. Ma również orzeczony zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej i kontaktu z nią.  Za te przestępstwa może grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności".

RadioZET.pl/rp.pl/metrowarszawa/policja.pl/MP