8 maja, tuż przed startem lotu z Malagi do Bristolu, kapitan maszyny zgłosił wątpliwości co do sprawności obu silników. Pomimo ciężkiej pracy mechaników, załoga nie była w stanie zapewnić, że lot odbędzie się w pełni bezpiecznie. Jego bezproblemowość oceniła na 50 procent.
Kapitan samolotu poprosił więc, aby to pasażerowie poprzez głosowanie zadecydowali, czy powinien polecieć z uszkodzonym silnikiem. Na pokładzie maszyny wybuchła panika. Część wystraszonych osób poprosiła o natychmiastowe wypuszczenie z samolotu. W wyniku głosowania tylko kilkanaście osób opowiedziało się za kontynuowaniem podróży i startem z lotniska w Maladze.
Według relacji brytyjskich mediów, pasażerowie nie wiedzieli do końca, co dzieje się z maszyną. Pilot stwierdził, że do podjęcia absurdalnej decyzji został zmuszony dopiero pierwszy raz w swojej karierze, trwającej 37 lat.
RadioZET.pl/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET