Zamknij

Powołanie komisji ds. polityki energetycznej? "Po co to jest? Po spektakl"

03.12.2022 09:04

W sobotę 3 grudnia goście Andrzeja Stankiewicza rozmawiali m.in. o planach powołania komisji ds. polityki energetycznej. - Jeżeli rząd jest bezradny, nie ma pomysłu na walkę z inflacją, to pcha się w tematy zaprzeszłe - skitował Dariusz Klimczak (PSL).

Andrzej Stankiewicz
fot. Radio ZET

W sobotę gośćmi Andrzeja Stankiewicza byli: Dariusz Klimczak (PSL), Anna Maria Żukowska (Lewica), Cezary Tomczyk (KO), Artur Dziambor (Konfederacja) i Karol Karski (PiS). W programie "6. Dzień Tygodnia w Radiu ZETporuszyli m.in. temat powołania komisji ds. polityki energetycznej. Taki projekt złożyło PiS. 

- Cel komisji jest jasny. Ma się zająć prorosyjskimi działaniami - tak twierdzi Jarosław Kaczyński - premiera Donalda Tuska i wicepremiera Waldemara Pawlaka. Trochę późno badacie działalność energetyczną poprzednich rządów. Tak jakoś się złożyło, że rok przed wyborami - zwrócił się od Karola Karskiego z PiS prowadzący Andrzej Stankiewicz.

"Każdy moment jest dobry, żeby zbadać wpływy rosyjskie w Polsce"

- Każdy moment jest dobry, żeby zbadać wpływy rosyjskie w Polsce. Nie jest tajemnicą, że mamy do czynienia z różnego rodzaju działaniami hybrydowymi, dezinformacyjnymi, agenturą wpływu. Jesteśmy państwem frontowym NATO - odpowiedział.

- Co się zmieniło, że nagle postanowiliście badać te kontakty energetyczne z Rosjanami? - dopytywał Stankiewicz. - Mamy wojnę na Ukrainie, jest to sytuacja dosyć szczególna. I komisja ta miałaby za zadanie, za lata 2007-2022, zbadanie wpływów rosyjskich w Polsce. Jeśli patrzymy na działania prorosyjskie w Polsce, przychodzą nam do głowy przykłady - umorzenie Gazpromowi długów w 2010 roku przez rząd Donalda Tuska. Rząd ten zmierzał też do zawarcia kontraktu gazowego z Gazpromem aż do roku 2030 - mówił Karski.

- Ten kontrakt nie został podpisany - zwrócił uwagę Stankiewicz. - Tak, nie został podpisany, natomiast widać, że była wola, żeby te działania podejmować. To wszystko trzeba zbadać w szerokim kontekście. Ta komisja ma być ciałem, które będzie miało moc sprawczą - podsumował polityk PiS. Prowadzący dopytywał: A co wy chcecie zrobić po dojściu do prawdy? - Chcemy, żeby prawda ujrzało światło dzienne - odparł polityk partii rządzącej.

Biorę torebkę z popcornem, siadam w pierwszym rzędzie, i patrzę, jak rosyjska agentura zaczyna szaleć i protestować przeciwko powołaniu tego typu komisji. Karol Karski

Na pytanie, czy wybiera się do tej komisji, odpowiedział przecząco. - Ta komisja według złożonego projektu ma liczyć 9 osób wybieranych przez Sejm, niekoniecznie posłów. Przewodniczącego komisji ma wskazywać prezes rady ministrów - powiedział Karski.

"Jeżeli rząd jest bezradny, to pcha się w tematy zaprzeszłe"

- To, że PiS chce to teraz śledzić, to nie znaczy, że to są rzeczy nowe, bo wiemy o tym od ponad dekady - skwitował Andrzej Stankiewicz. - Polacy nic nie zyskają na przebiegu tej komisji. Pan poseł bulwersuje się na temat podpisania umowy gazowej. Dlaczego, jak doszliście w 2015 roku do władzy, jej nie zerwaliście? Umowę na Caracale (francuskie śmigłowce - red.) potrafiliście zerwać. Dlaczego podpisaliście w 2016 roku wieloletnią umowę na dostawę ropy. Wydaje mi się, że chyba sami nie wiecie, w co się pakujecie - ocenił Dariusz Klimczak (PSL).

- Komisja weryfikacyjna? Ja nie wiem, co tam weryfikować - dodał. Tutaj mam dokumenty - odpowiedź na interpelację posła Pawła Bejdy z PSL. One są podpisane przez wiceministra aktywów państwowych. Tu są same zera po stronie naszych rządów, po waszych są miliony ton sprowadzone ruskiego węgla. To wy uzależniliście Polskę od Rosji. To, że próbujecie zrzucać odpowiedzialność na Platformę, PSL i, Bóg wie kogo jeszcze, jest skandalem. Ta komisja ma pokazać wasze zaniechania. Jeżeli rząd jest bezradny, nie ma pomysłu na walkę z inflacją, to pcha się w tematy zaprzeszłe - podsumował Klimczak.

"Co wy będziecie weryfikować? To jest absurd"

- Doskonale wiemy, że ta komisja, która ma powstać, jest komisją, która ma dopaść Tuska i dopaść Pawlaka. Rzeczywiście po 7 latach rządu PiS, to raczej wygląda jak próba desperacka. Cała władza w Polsce, wszystkie służby specjalne, resorty siłowe, są w rękach PiS - mówił z kolei Cezary Tomczyk z PO.

- Ja z rządów PO i PSL jestem dumny. Wtedy powstał Gazoport, doszło do reimportu gazu z zachodu, dwukrotnie zwiększyła się pojemność magazynów na gaz, dzięki temu możemy mieć w miarę zabezpieczoną zimę, powstała największa w Polsce kopalnia gazu i ropy naftowej w Lubiatowie. Kiedy patrzę na smutny bilans ostatnich 7 lat, to szczerze mówiąc nie widzę żadnej dużej inwestycji poza Baltic Pipe, która została zbudowana po to, żeby Polaków zabezpieczyć - ocenił.

- Po co jest ta komisja? Po spektakl - oceniła Anna Maria Żukowska z Lewicy, nawiązując do słów Karola Karskiego o "torebce z popcornem". Jak dodała, chodzi o to, "by to oglądać, żeby to było widowisko, a nie żeby cokolwiek wyjaśnić". - Co wy będziecie weryfikować? To jest absurd. To jest wyłącznie tylko po to, żeby dopaść swoich adwersarzy politycznych, żeby zrobić przed wyborami pokazówkę - skwitowała.

- Ta komisja pewnie powstanie, bo jest propagandowo potrzebna PiS. Ja jestem za tym, aby rozliczać wszystko i wszystkich, i żeby to pokazywać ludziom. [...] Do 23 lutego tego roku Rosja była partnerem dla rządu Prawa i Sprawiedliwości - powiedział Artur Dziambor z Konfederacji. - Od 24 lutego sytuacja się zmieniła i teraz próbujecie zrzucić to, co  żeście sami robili z Rosjanami, na całą klasę polityczną. I rzeczywiście, dzięki propagandzie, którą będą uprawiały wasze media, taki obraz sobie zbudujecie przed waszymi wyborcami - ocenił. - Rzeczywistość jest taka, że po prostu Polska, jak cała reszta świata, robiła interesy z Rosją i rozliczanie tego jest groteskowe - podsumował.

RadioZET.pl