Zamknij

Prąd podrożeje o 180 procent. Prognozy URE dla rządu

19.07.2022 11:38

W 2023 roku ceny prądu elektrycznego w taryfach dla odbiorców indywidualnych wzrosną o 180 procent – wynika z prognozy, jaką Urząd Regulacji Energetyki sporządził w czerwcu 2022 dla rządu. W lipcu prezes URE zapowiedział publicznie, że spodziewa się wzrostu cen na poziomie „kilkudziesięciu procent”.

Mateusz Morawiecki
fot. Tomasz Kudala/REPORTER/East News

Ceny prądu elektrycznego wzrosną w 2023 roku w szokujący sposób – wynika z listu prezesa URE Rafała Gawina do premiera, który opublikował serwis OKO.press. O szykujących się podwyżkach zaczęło pojawiać się coraz więcej oficjalnych komunikatów. Szef URE stwierdził, że spodziewa się wzrostu rachunków o „kilkadziesiąt procent”, Narodowy Bank Polski poinformował, że według jego przewidywań dojdzie do „dwucyfrowych” podwyżek cen prądu elektrycznego i gazu ziemnego.

W liście skierowanym do premiera Mateusza Morawieckiego, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, minister klimatu i środowiska Anny Moskwy, pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego oraz prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego Gawin ostrzegł wcześniej, że ceny energii elektrycznej w taryfach dla odbiorców indywidualnych mogą wzrosnąć od 2023 roku o 180 procent.

Podwyżki prądu o 180 procent. Nowe taryfy na 2023 rok

Wzrost cen prądu elektrycznego o 180 procent nie oznacza, że o tyle wzrosną rachunki za energię. Zużyty prąd odpowiada za około połowę ich wysokości. Reszta to opłaty dodatkowe, które trzeba ponosić nawet, jeśli nie zużywa się energii w ogóle.

Według informacji otrzymanych przez OKO.press z Urzędu Regulacji Energetyki, w takim scenariuszu, zakładając brak zmian w kosztach części dystrybucyjnej rachunku, rachunki za prąd elektryczny wzrosłyby o 90 procent.

- Według naszych wyliczeń z maja bieżącego roku wzrost kosztów wynikający z cen energii na rynku hurtowym wyniósł co najmniej 50 procent. Nie potrafię jednak powiedzieć, jakie będą ceny energii na rynku hurtowym w pozostałej części roku, a tym samym, czy ich wzrost spowoduje wzrost taryfy do poziomu np. 80 procent. Te analizy są jednak prowadzone przy założeniu braku jakiejkolwiek interwencji na rynku – tłumaczył w połowie lipca Rafał Gawin w rozmowie z „DGP”.

Prezes URE wskazał ponadto, że „obecny wzrost cen energii wynika przede wszystkim ze wzrostów cen paliw (węgiel, gaz), które są używane do produkcji tej energii”.

Rząd przygotował projekt ustawy przedłużającej do końca 2027 roku ochronę taryfową odbiorców domowych gazu i strategicznych instytucji pożytku publicznego, takich jak szkoły, szpitale czy przedszkola. Wysokość opłat wyznaczana jest w tych przypadkach przez URE, co ma chronić odbiorców przed nieuzasadnionymi podwyżkami.

- Taryfy gazowe będą objęte ochroną, tak jak do tej pory. Będzie można z budżetu państwa dopłacać do taryf, aby ceny gazu nie były podwyższane, jak to wynika wprost z uwarunkowań rynkowych, ale żeby można było poprzez specjalne mechanizmy państwowe zabezpieczać przed wzrostem cen gazu dla konsumentów - stwierdził rzecznik rządu Piotr Müller.

loader

RadioZET.pl/OKO.press