Zamknij

Black Friday: ceny bez tajemnic. UOKiK radzi, jak rozpoznać najlepsze okazje

22.11.2022 13:31

Black Friday i Cyber Monday to święto wyprzedaży, podczas którego – przynajmniej w teorii – można kupić upatrzone produkty z sięgającymi kilkudziesięciu procent obniżkami. W gąszczu okazji znajdują się jednak także oferty, które korzystne dla klientów nie są. Jak wyłowić najlepsze okazje radzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

komunikat o zniżce 90 procent
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Black Friday 2022 wypada 25 listopada. W poniedziałek 28 listopada wypada Cyber Monday, czyli dzień wyprzedaży koncentrujących się na elektronice. W Polsce nie wdrożono jeszcze unijnej dyrektywy Omnibus, która nakazuje sprzedawcom obok ceny promocyjnej podawać także średnią cenę z ostatniego miesiąca – ma to pomóc w sprawdzeniu, czy sprzedawcy nie zastosowali jednej ze sztuczek umożliwiającej sprzedawanie drożej produktu oznaczonego jako tańszy.

Black Friday 2022. Jak rozpoznać najlepsze okazje?

Jak naprawdę zaoszczędzić w gąszczu okazji zakupowych? Co powinno wzbudzić naszą czujność, aby nie wpaść w pułapki sprzedawców? UOKiK wraz z Europejskim Centrum Konsumenckim opisał przykładowe sytuacje, z którymi najczęściej spotykają się konsumenci korzystający z okazji cenowych zarówno w polskich, jak i zagranicznych sklepach.

Pierwsza z nich została opisana jako „żonglerka cenami”, która polega na podnoszeniu cen na kilka dni przed planowaną wyprzedażą, żeby „stworzyć tło to pozorowania kuszących obniżek”. „To nieuczciwy chwyt marketingowy, który ma przekonać konsumenta, że promocja jest bardziej atrakcyjna niż w rzeczywistości. Wkrótce wejdą w życie przepisy mające zniwelować takie praktyki. Implementacja Dyrektywy Omnibus będzie m.in. wymuszać precyzyjne podawanie informacji o zmianie cen towaru lub usługi oraz o ich najniższej cenie, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki” – podał UOKiK.

Urząd dodał, że zanim uwierzy się w „ofertę dnia”, „wyjątkową okazję” lub „super obniżkę”, warto sprawdzić ceny produktu w innych sklepach czy portalach. Może się okazać, że wcale nie trafiło się na specjalną promocję, a interesujący nas artykuł występuje w podobnej cenie w wielu miejscach, nie tylko czasowo.

UOKiK dodał, że sprzedawców internetowych nie dotyczy obowiązek umieszczania ceny na metce. „Sprzedawcy w sieci nie są zobowiązani utrzymywać ceny widocznej na metce czy etykiecie produktu. Obowiązuje kwota podana na stronie internetowej – to o niej informowany jest konsument. Zdarza się więc, że gdy produkt do nas dotrze, na metce będzie widniała cena niższa lub wyższa niż ta, którą zapłaciliśmy. To zgodne z prawem” – wytłumaczył UOKiK.

W sklepach stacjonarnych obowiązuje za to zasada, że cena przy produkcie – na metce bądź etykiecie cenowej - jest istotna, gdyż wpływa na decyzję zakupową konsumenta. Jeśli przy kasie lub po sprawdzeniu paragonu okaże się, że produkt był droższy, mamy prawo dokonać zakupu w cenie z metki lub otrzymać zwrot różnicy.

Urząd przypomniał, że jeśli sprzedawca prowadzi sklep stacjonarny i internetowy - może kształtować ceny inaczej w każdym z nich. Oferty w tych sklepach nie muszą być identyczne i często nie są. Jeśli kupujesz w sieci, obowiązuje cena podana na stronie internetowej, jeśli w sklepie stacjonarnym - cena na metce lub etykiecie.

UOKiK wyjaśnił ponadto, że w przypadku anulowania zamówienia przez sprzedawcę prawo stoi po stronie konsumenta. Sklep może przeznaczyć na akcję promocyjną określoną ilość zapasów magazynowych. Po ich wyczerpaniu nie powinien oferować już możliwości zakupu. Jeśli jednak konsument prawidłowo przeprowadził transakcję, sprzedawca ją zaakceptował, a następnie okazało się, że brakuje towaru – sklep ma obowiązek wywiązać się z zobowiązania.

„Nowa cena produktu nie zwalnia przedsiębiorcy z obowiązku należytego zrealizowania dotychczas otrzymanych zamówień. Domagaj się tego! Uszkodzenia, które powstały w magazynie są częścią ryzyka biznesowego” – wskazał Urząd.

loader

RadioZET.pl/UOKiK