`

Ceny nieruchomości w UE. Zgadnijcie, gdzie rosły najszybciej

3 min. czytania
14.03.2025 09:35
Obserwuj nas na Google

Polska stała się unijnym liderem pod względem dynamiki wzrostu cen nieruchomości - w III kwartale 2024 roku mieszkania podrożały o dobre 14 procent rok do roku. Wyprzedziła nas – nieznacznie – tylko Bułgaria.

znak zakaz zatrzymywania sie i blok mieszkalny w tle
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News
  • W trzecim kwartale 2024 roku Polska zanotowała jeden z najwyższych wzrostów cen mieszkań w Unii Europejskiej, przekraczający 14 procent w skali roku.
  • Średnia cena metra kwadratowego mieszkania w Polsce na koniec 2024 roku wynosiła 11,8 tys. zł, natomiast w największych miastach osiągnęła poziom 15,4 tys. zł
  • Strukturalny deficyt mieszkań w Polsce szacowany jest na 2-3 miliony lokali

Ceny nieruchomości w Polsce. Największe wzrosty w UE

Rynek nieruchomości w naszym kraju wyróżnia się na tle Wspólnoty - i nie jest to dobra wiadomość dla kupujących. Dane Eurostatu pokazują, że Polska znalazła się w ścisłej czołówce państw członkowskich pod względem tempa, w jakim drożały nieruchomości. W największych polskich miastach wzrost cen mieszkań oscylował nawet w granicach 14-15 procent w ujęciu rocznym, co niewątpliwie świadczy o znacznym apetycie konsumentów na zakup własnego M. W skali całego kraju roczne podwyżki cen osiągnęły średnio 14,4 procent, a porównując kwartał do kwartału, wzrost wyniósł 1,6 procent. Analitycy z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) wyliczyli, że na koniec minionego roku przeciętna cena za metr kwadratowy w kraju wynosiła 11,8 tysiąca złotych, a w tych najbardziej popularnych lokalizacjach – już 15,4 tysiąca złotych.

Oglądaj

Co konkretnie napędza ten imponujący wzrost cen na polskim rynku mieszkaniowym? Przede wszystkim należy wskazać na istotny deficyt strukturalny mieszkań, który szacuje się na 2 do 3 milionów lokali. I nie jest to bynajmniej dziura, która systematycznie się zmniejsza. Dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) pokazały, że od stycznia do listopada podaż nowych mieszkań w Polsce wzrosła o niespełna 179 tysięcy. To z kolei oznacza spadek o blisko 11 procent w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku i jednocześnie stanowi najsłabszy rezultat od roku 2018.

W rezultacie, całoroczna liczba oddanych do użytku mieszkań – po raz pierwszy od sześciu lat – nie przekroczyła 200 tysięcy. Jednakże, jak zauważyli eksperci, to jest niejako problem wtórny, wynikający między innymi z niedoboru i rosnących kosztów gruntów pod zabudowę. Z raportu Pracodawców RP wynika, że obecnie nawet jedna trzecia ceny mieszkania to koszt samej działki budowlanej.

Redakcja poleca

- Obserwujemy znaczący wzrost cen działek pod zabudowę, co wynika głównie z ograniczonej podaży gruntów w atrakcyjnych lokalizacjach. W miastach i ich okolicach dostępność terenów inwestycyjnych jest coraz mniejsza, co naturalnie podbija ich wartość. Deweloperzy zmagają się z rosnącymi kosztami zakupu działek, co bezpośrednio przekłada się na wyższe ceny mieszkań dla końcowych nabywców. Sytuację dodatkowo komplikuje skomplikowany proces uzyskiwania pozwoleń na budowę oraz zmieniające się przepisy planistyczne. Aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu, niezbędne są działania samorządów zmierzające do uwalniania nowych terenów pod zabudowę oraz uproszczenia procedur inwestycyjnych. Bez tego trudno będzie zahamować dalszy wzrost cen nieruchomości – wyjaśnił Grzegorz Woźniak, prezes spółki Q3D Locum.

Stabilizacja cen mieszkań? Niższe stopy kontra wyższe koszty budowy

Prognozy na rok 2025 sugerują możliwość pewnej stabilizacji cen mieszkań. Według raportu PKO Banku Polskiego zatytułowanego „Rejs w nieznane. Perspektywy na 2025”, rynek może doświadczyć nawet spadku sprzedaży i mniejszej aktywności budowlanej, przy jednoczesnym ustabilizowaniu się cen. Eksperci przewidują, że ewentualne obniżki stóp procentowych mogłyby ożywić popyt, ale z uwagi na utrzymujące się wysokie koszty materiałów budowlanych i robocizny, znaczące obniżki cen wydają się mało prawdopodobne.

Redakcja poleca

- Można być pewnym, że w dłuższej, kilkuletniej perspektywie ceny mieszkań będą znacznie wyższe. Obecnie możemy obserwować pewne spowolnienie tempa wzrostu, ale to raczej chwilowe. Fundamenty rynku, takie jak ograniczona podaż, rosnące koszty gruntów oraz wysokie koszty budowy, nie zmieniają się. Dlatego należy się spodziewać, że ceny mieszkań będą rosły dalej – może wolniej, ale konsekwentnie. Każde chwilowe wyhamowanie to jedynie stabilizacja przed kolejnym cyklem wzrostów – zapowiedział Krzysztof Tętnowski, prezes zarządu Tętnowski Development. Dodał, że rynek nieruchomości w Polsce charakteryzuje się strukturalnym deficytem mieszkań, który wciąż czeka na rozwiązanie i dopóki podaż nie dogoni rosnącego popytu, ceny będą podążać w górę, niezależnie od krótkoterminowych wahań.

Źródło: Radio ZET/Eurostat/ Q3D Locum

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET